Opublikowane

Czuję się przegrany w życiu – jak to zmienić?

TL;DR: inni mają lepiej niż ja i jest mi z tym przykro.Czuję, że przegrałem życie. Mam dopiero 30 lat, czyli wszystko przede mną, ale patrzę po bliskich znajomych i jeden ma żonę lekarkę, drugi jest informatykiem, trzeci odziedziczył jakieś mieszkania i miał wykład żeby ruszyć z własnym biznesem, a ja mimo dobrych studiów inż here, to nie stać mnie na kupno mieszkania. Mieszkam z żoną u mojej mamy, nie stać nas na chociaż kawalerkę. Jesteśmy za biedni na kredyt i za bogaci na mieszkanie od miasta. Dołujące jest to, jak widzę że rodzice pozostałych kupili im mieszkania, a nawet domy, mają firmy. Mieli łatwiejszy start i nawet nie wiedzą ile to wyrzeczeń żeby pozbierać na wkład własny, a też nie chcemy mieszkania 40m2. Boże jakbym jeszcze raz mógł się urodzić, może coś inaczej bym zrobił. Mam wrażenie że nie dość że jestem najbiedniejszy, to się czuję prawie najmądrzejszy z całego grona i to mnie blokuje przed każdym ryzykiem. Zresztą z czym wejść w biznes jak w oszczędnościach 5k, śmiech na sali. Chciałbym wygrać w lotka, mieć jakieś poważniejsze pieniądze, może bym rozkręcił jakiś biznes. Myślałem, zeby nawet dorywczo sprzątać groby, ale zerowy odzew. To jest takie dołujące jak patrzę na swoją żonę i czuję, że jest jej przykro, że nie mamy własnego mieszkania, ale też i ona nie ma bogatych rodziców. Nie mamy co liczyć nawet na drobną pomoc finansową, a moim znajomym rodzice kupują kurwa działki. To jest tak niesprawiedliwe. Ciężko mi się cieszyć ich szczęściem. Jeszcze jestem często zapraszany na urodzony, ja wiecznie skromny, nigdy nie wymagałem jakoś prezentów na urodziny, zawsze uważałem że jak będę coś potrzebować to sobie to kupię. Znajomi nie mają problemu żeby wybrać sobie jakieś prezenty za 2 tyś złotych i więcej, przez co każda impreza to jest 100zl minimum. Dla nich to mało, dla mnie to kolejna 100 dalej od zdobycia czegokolwiek. #zalesie
117

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (6)
mirko_anonim
Opublikowane
wytworny-strażnik-17 pisze:
Ja pochodzę z biednej rodziny, tzn. w domu nigdy sie nie przelewało, bywały miesiące ze trzebabylo przycisnąć pasa, zeby mieć do 10 za co jeść. Zeby iść na studia musiałem sam zarobić albo w wakacje albo w weekendy, bo studiowałem dziennie. Moich rodziców po prostu nie bylo na to stać. Więc dostawałem od nich całe zero na studiach. Wszystko co miałem kupowałem albo z second handu slbo najtansze. Do końca studiów nigdy nie bylem na prawdziwych wakacjach ani nawet za granicą, bo po prostu nie bylo mnie stać. Dziś wiele lat po studiach w miesiac zarabiam tyle ile moi rodzice razem nie zarobią w rok (a wlasciwie ojciec, bo matka to głównie bezrobotna przez większość mojego życia była). Mam swoje mieszkanie w wojewodzkim (wprawdzie na kredyt ale wiekszosc splacona), nienajgorszy samochod i dobrze zarabiam, jakas poduszke finansowa tez mam a i na wakacje 2 razy w roku jezdze (cos trzema z zycia tez miec), ale oszczednosci narazie sa przepalane glownie na nadplate hipotecznego. Po prostu ciężko pracowałem, zeby mieć dobre wykształcenie, jakies umiejętności przydatne na rynku pracy. Wszystko musiałem osiągnąć sam, od rodzicow czy dziadkow kompletnie nic nie dostalem, musialem nauczyc sie jak wyrwać sie z domu gdzie mentalność była "siedź i nic nie zmieniaj bo moze byc gorzej".Tak więc jak narzekasz na to jak Ci ciężko moze zamiast skupiać się na tym, skup sie co mozesz zrobic zeby bylo lepiej? Nie jest to proste, wymaga dużo więcej wysiłku niz po prostu dostać kasę od starych, ale mój przykład pokazuje, ze sie da. A tak w ogóle to jestem w podobnym wieku (2 lata wiecej), moja narzeczona jest lekarzem (nie uwazam tego za jakis duzy plus, jak sugerujesz w swoim wysrywie). Podejrzewam, ze gdybym ja poznal na studiach to by nawet na mnie nie zwróciła uwagi, bo bylem mega zaniedbany przez brak kasy, a teraz mam swoj prime time.IMO, najwazniejsze to pozbyć sie tej mentalności myślenia, ze jestes gorszy, inni mają lepiej niskim nakładem pracy. No maja lepiej i co? To nie oznacza ze masz siedzieć nic nie robić i narzekać, to takie typowo polskie małomiasteczkowe myślenie, które kojarzy mi sie z wiejskim Januszami kupującym Passata z Niemiec, zeby wzbudzać zazdrość u sąsiadów. Skup sie na sobie, nie patrz na innych, pracuj dla siebie a nie zeby dorównać innym (nigdy nie dorównasz, zawsze bedzie ktos kto ma lepiej i latwiej).
Moderator digitallord
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
dominujący-czempion-3 pisze:
Może źle opisałem wydatki, bo ślub się zwrócił na 0,
@mirko_anonim: czyli masz te 50k, prawda? ( ͡° ͜ʖ ͡°)Po prostu ile byś nie miał to przewalisz i jeszcze w kredes pójdziesz na autko bo przecież milioner nie będzie jeździł autem za 10k
Moderator mkarweta
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
@ShyvanaMoże masz racje, z naszej perspektywy, remontowaliśmy mieszkanie, w którym mieszkamy. Przez remontu wzrasta też jego wartość. Mieszkanie nie jest moje, ale że tak powiem będę jedynym spadkobiercą - nie uśmiercam matki. Może źle opisałem wydatki, bo ślub się zwrócił na 0, ale mieszkanie wymagało już remontu. Śmiesznie bo i tak nie wystarczyło na wszystko. Stojąc przed wyborem wynajem lub remont wybraliśmy remont. Jakkolwiek banki są jakie są, pewnie że wolałbym kupić mieszkanie, ale nie stać nas teraz na to, niebyli też nas na to stać 5 lat temu. Moich znajomych też nie byłoby na to stać właśnie gdyby nie rodzice. Nie mam żadnego znajomego, który kupił mieszkanie/dom bez pomocy rodziców.
Moderator mkarweta
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
dominujący-czempion-3 pisze:
Właśnie, w tym problem, zawsze myślałem że jak jestem taki ogarnięty
@mirko_anonim: also
50k na ślub, uzbieraliśmy 60k na remont mieszkania mojej mamy, mogliśmy częściowo je wyremontować, 20k na auto bo drugie tyle w kredyt
@mirko_anonim: XDDDD mordo ty jesteś zwykłym konsumentem. Co dokładnie masz na myśli mówiąc o sobie ogarnięty i skad bierzesz takie przeświadczenie o sobie?
Fajne studia, praca związana ze studiami. Czułem, że idę w dobrą stronę
@mirko_anonim: nie sprawdziłeś tego? Nie słyszałes o raportach płacowych?
Chcemy dziecko
@mirko_anonim: ogólnie póki co to opisałeś tylko same chciejstwa i 0 przedsiębiorczości
Moderator mkarweta
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
@NieWiemWiecSieWypowiem Właśnie, w tym problem, zawsze myślałem że jak jestem taki ogarnięty, to poradzę sobie bez problemu. Fajne studia, praca związana ze studiami. Czułem, że idę w dobrą stronę. Potem się okazuje, że większe pieniądze ludzie robią na innych dość śmiesznych pracach, mniej stresujących. Ale udało im się, bo mieli pomoc. Mieli zapewnienie finansowe, że jak włożą to co mają i się nie uda, to rodzice wyciągną z kapelusza czek, który im to wyrówna. Rozmawiałem z żoną, że może wyjechałbym do pracy za granicę na łącznie z 5 lat, może udałoby się uzbierać więcej pieniędzy, ale jest przeciwna. Chcemy dziecko, a ona nie chce żeby rozwijało się same bez ojca.
Moderator mkarweta
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
@Shyvana Słuchaj, uzbieraliśmy 50k na ślub, uzbieraliśmy 60k na remont mieszkania mojej mamy, mogliśmy częściowo je wyremontować, 20k na auto bo drugie tyle w kredyt, który prawie już spłaciliśmy. Ja mam swoich oszczędności 5k a żona 20k. To nie jest tak, że każdą złotówkę przepalamy ale nie jest tak, że każdą oszczędzamy. Też chcemy kupić sobie coś, też chcemy pojechać na wakacje. Za mieszanie płacę mamie 1000zł miesięcznie. Uważam, że to i tak lepiej jak wynajem, bo w tym mieście to okolice 3000zł/msc.
Moderator mkarweta
Autor anonima

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

a0v883ot1hrcoo3usok7kr7n

Dodane: 12 października 2025 - 02:17:03
Opublikowane

Autor był widziany12 miesięcy temu
Zobacz wszystkie wpisy