#Zdrada czy nie zdrada?Jakiś czas temu miałam duży kryzys ze swoim niebieskim, który ciągnął się kilka miesięcy. W międzyczasie robiliśmy sobie przerwy i ogólnie było między nami źle. W międzyczasie poznałam w pracy chłopaka, z którym fajnie się dogadywałam, rozmawialiśmy o głupotach, dużo mi pomagał, żartowaliśmy itp. Wiedziałam, że mu się podobam i podobało mi się, że mówi mi komplementy i zwraca na mnie uwagę, myślę, że wywiązał się wtedy między nami delikatny flirt. Nasza relacja nigdy nie wyszła poza pracę, nigdy się nie widzieliśmy poza nią, nawet ze sobą poza pracą nie pisaliśmy, nie mamy się na socjalach. Urwałam z nim kontakt gdy typ zaczął się wkręcać i zaczął proponować mi wyjścia po pracy. Odbyłam z nim wtedy szczerą rozmowę i powiedziałam wprost, że fajnie się dogadujemy, że wiem, ze wywiązał się między nami delikatny flirt, ale on się zaczyna wkręcać i kończymy tę relację. Uszanował to i od tej pory łączyły nas relacje czysto zawodowe. Ostatecznie po kilku miesiącach on i tak zmienił pracę i już nigdy go nie spotkałam. Nasza znajomość trwała około 1-1,5 miesiąca. Mimo to czuję się źle z tym, że pomimo grubego kryzysu w moim związku ja zaangażowałam się emocjonalnie w relację z innym mężczyzną. Minęło już dość dużo czasu (ponad rok) od tej sytuacji, a mimo to ciągle mnie to kłuje od środka. Ostatecznie z chłopakiem jesteśmy do teraz i wyszliśmy na prostą. Nie wiem czy jest sens mu to mówić, nie chcę niszczyć tego co jest teraz między nami, ale jednocześnie boję się, że on się kiedyś o tym dowie i będzie miał do mnie żal, że to ukrywałam.

