Raz, dwa razy na tydzień. Mam dużo większe potrzeby niż ona i mógłbym pewnie codziennie. Ale przyznam, że jak jest przerwa tygodniowa to ten seks jest lepszy jakościowo i orgazm/przyjemność większa. Ostatnio żona zrobiła się jakby zazdrosna, że trochę więcej rozmawiam przez telefon z koleżanką z pracy (praca zdalna here). Obie się znają a koleżanka należy do tych atrakcyjnych. Więc kiedyś do głowy jej by nie przyszło, żeby dobrze mi zrobić ręką. A teraz potrafi to zrobić niedługo po przebudzeniu (nawet bez pytania mnie) albo zaproponować lodzika wieczorem. Więc taka niewielka niepewność w związku widać zrobiła różnicę. Ja również staram się o nią, chociaż te seksualne aspekty nie mają dla niej aż tak wielkiej wagi z racji potrzeb. Więc staram się inaczej...