Opublikowane
Czy wprawieni gracze lub też ci, którzy mają swoją jedyną ulubioną divę wpadli na pomysł docenienia jej w sposób dawania jej napiwku? Jaką wysokość napiwku w procentach od bazowej kwoty dawaliście? Jak często? Czy jest to już za dalekie posunięcie i powinny jej wystarczać wizyty raz na tydzień? Jakie macie zdanie na ten temat?#divyzwykopem

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (14)
mirko_anonim
Opublikowane
.Zacznę od końca:
Kończąc, jeżeli nie będziesz miał potrzeby kontynuować tematu po moich odpowiedziach, bo zwyczajnie się on wyczerpie, powiedz mi, jak mam Ciebie wołać za jakiś czas?
Nie posiadam konta na wykopie i nie chcę posiadać, ale tagując #divyzwykopem możesz wołać "tego który ma koleżanki divy w Wawie" - będę wiedział że to do mnie, a zresztą każdy mnie tu kojarzy po tym.Możesz też tutaj podać maila (załóż jakikolwiek) to Ci tam wyślę mojego.A przechodząc do tematu:Fajnie, że zauważasz że powinieneś zmienić swoje nastawienie, szacun, bo mało kto na Wykopie potrafi się do tego przyznać.Piszesz o tej Twojej divie dokładnie tak jak ja myślę o swoich koleżankach divach (czyli z pełnym szacunkiem do nich), o forum Garso też piszesz dokładnie tak jak ja uważam (czyli że tam dziwni ludzie piszą i dziwne opinie, oni wiecznie mają jakiś problem, wiecznie mają niemiłą atmosferę i ciągle coś im nie pasuje u każdej dziewczyny), dlatego chętnie mogę z Tobą podyskutować. A nie jak z innymi tutaj którzy uważają że każda diva to najgorsza dziwka, narkomanka, złodziejka, oszustka, i tak dalej. A jak piszesz "Po prostu jakby nie pasowała do pracy w takim miejscu." to jest całkowicie normalnie w przypadku większości div. To w wiekszości są normalne dziewczyny które mijając na ulicy czy spotykając w jakimś miejscu, nigdy nie sprawiają wrażenia że mogłyby mieć cokolwiek wspólnego z taką branżą. Więc co mogę Ci radzić (wszystko na podstawie moich doświadczeń, więc nie są to puste słowa):Musisz przestać się zachowywać jak klient, a zacząć jak kolega. Jak uważasz że Ci brakuje czasu na rozmowę bo czas za szybko ucieka, to po prostu z góry celowo "zmarnuj" jedną wizytę tylko i wyłącznie na rozmowę. Bez seksu. Przychodzisz, od wejścia mówisz że tak długo się znacie ale tak naprawdę niewiele wiecie o sobie, więc niech się ubierze, zrobi kawę/herbatę i pogadacie. Dajesz jakieś słodycze (albo ciasto! żeby wspólnie jeść do kawy/herbaty), jakąś białą różę i siadacie i gadacie. Nawet jak ona nic nie będzie opowiadać o sobie, to Ty jej opowiadasz o sobie wszystko co możesz tzn dosłownie tyle ile wiedzą o Tobie np.kumple czy rodzina. Bo jak ją chcesz traktować jak kumpele, to po co coś ukrywać? Dobrze wiesz i ja wiem że wiesz, że ona niczego przeciwko Tobie nie wykorzysta. A z czasem jak ona zaufa Tobie, to i ona się otworzy, ale to oczywiście jest dla niej trudniejsze niż dla Ciebie, więc to Ty musisz zacząć i cały czas jej okazywać to zaufanie - czyli po prostu mówić o sobie. Dodam, że moje znajome "divy" jak jeszcze byłem w miarę obcy, to już znały moje prawdziwe imie/nazwisko/adres mojej firmy, pokazywałem im moje social media, zdjęcia, po prostu widziały że im ufam. A potem one mi zaufały, tez pokazywały mi swoje prawdziwe imiona, nazwiska, czy np.swój samochód (a więc nr rejestracyjne), zdjęcia z domu rodzinnego z mamą na zdjęciu (!) itp itd, ale jak pisałem, ja nigdy się nie zachowywałem jak klient, więc szybko stawaliśmy się dobrymi znajomymi.Byłem też u jednej divy na Garso źle opisywanej, bardzo źle (tzn pisali że z wyglądu super, ale bardzo niemiła, bardzo zła atmosfera, "bez powrotu", nie polecali) - ja nawet jako obcy za pierwszym razem miałem super miłą atmosferę i mi opowiadała o sobie dużo prywatnych rzeczy. Potem też poznałem jej prawidziwe imie, nazwisko, wiek, social media prywatne. Ona już nie pracuje w branży, więc mogłem to napisać. Ale nie wykluczam że nasze drogi gdzieś się przetną i jeszcze się spotkamy. Wiem do jakiego korpo poszła do pracy i wiem że być może będę potrzebował pomocy akurat z jej branży, więc wtedy będę się do niej odzywał. Oczywiście nie pamiętając że kiedykolwiek widziałem ją nago, bo to by było nie fair.Piszę Ci o tym, nie żeby się chwalić, ale żebyś wiedział że to wszystko jest możliwe, bo tego Ci nikt nie napisze ani na Wykopie ani tym bardziej na Garso. Bo żaden Garsowicz nawet mający konto 10 lat i dziesiątki opinii na koncie, nigdy nie szanuje tych dziewczyn na tyle, że jakakolwiek by chciała mu cokolwiek o sobie ujawnić. Nie mają na to szans. Ale jednak takie rzeczy się zdarzają, ale kolejny raz podkreślę - nie można być klientem, nie można się zachowywać jak klient. Owszem, płacisz, więc klientem w jakimś stopniu zawsze będziesz, ale poza tym płaceniem, musisz być kumplem, a nie klientem.Aha i jeszcze jedna bardzo ważna kwestia. Twoja diva może z góry zakładać że jesteś żonaty/w związku i dlatego trzyma dystans. Więc to jedna z pierwszych rzeczy które już dawno powinieneś powiedzieć o sobie.
Moderator digitallord
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
No to witam ponownie. ;) Sorki, że odpowiadałem tak długo, ale zwyczajnie nie miałem kiedy usiąść do komputera.
Fajnie że odpisałeś, bo zwykle jest tak w tych anonimach że na drugi dzień nikt już nie zagląda.
Skoro już zacząłem dyskusję, wypada ją dokończyć, a pytanie jest dla mnie ważne. Nie spodziewałem się tylko, że rozwinie się z tego aż tak wielka dyskusja.
Ale wiesz że ona może dokładnie tak samo myśleć o Tobie?
Wiesz co? Możesz mieć rację. To dobry tok myślenia.
Oczywiście że są dziesiątki, ale Ty masz przewagę nad nimi taką, że (co już widzę po tym jak piszesz) że ją szanujesz. Wierz mi, każda diva ma dziesiątki "wielbicieli" ale żadnego nie bierze pod uwagę, bo dokładnie ona wie że dla nich jest seks-lalką i oni chcą się "zaprzyjaźnić" tylko po to, by mieć seks za darmo poza jej pracą. Każda to wie. A jak Ty się wyróżnisz pozytywnie, okażesz jej szacunek, docenisz ją jako kobietę, to wierz mi że pokonujesz wszystkich tych jej wielbicieli.
Widzę że poważnie ją traktujesz, co jest ogromną rzadkością na Wykopie (a tym bardziej na Garso, gdzie nikt nie szanuje div).Tacy ludzie są śmieszni, bo nawet będąc w związku trzeba spędzać czas i zabawiać partnerkę. To także kosztuje, a ci ludzie chcieliby serio chodzić do prostytutek za darmo.Nie ukrywam, przed pierwszą wizytą wszedłem na Garso, szukając teczki po jej numerze telefonu, żeby nie zmarnować czasu na minę i potwierdzić wiarygodność ogłoszenia. Aktualnie jestem w stanie hibernacji na tym forum po znalezieniu "tej jedynej". Autentycznie. Nie chce mi się nigdzie iść, bo nie chcę się wkurwiać, a zawsze tak było. Mimo że po kilku wystawkach i oszustwach mam doświadczenie w przeglądaniu ogłoszeń i wyłapywaniu fejków, lubiłem czasami poczytać, co tam piszą "szwagrowie" i na co zwracają uwagę. Ogólnie ludzie tam mają bardzo specyficzny styl pisania. Co do niej, miała bardzo pozytywne opinie, chociaż faktycznie ludzie bardzo przedmiotowo i prostacko tam pisali. Nic konkretnego o jej wyglądzie też nie było tylko opisywali jakość serwisu i narzekali, że nic nie mówi. Paru krytyków też się znalazło, ale osobiście jestem zdumiony, bo nic takiego mnie u niej nigdy nie spotkało. Bardzo możliwe, że to kwestia mojego podejścia do niej, a nie takiego jak poprzedników komentujących w jej temacie. Pierwsze spotkanie u niej było dla mnie szokiem, bo zazwyczaj jest tak, że na zdjęciach jedno, a w rzeczywistości drugie. Kiedy po moim wejściu zamknęła drzwi, wyłaniając się zza nich, oniemiałem. Po prostu szczęka mi opadła. Nigdy nie spotkałem w tej branży tak zadbanej i atrakcyjnej kobiety. A w dodatku grzecznej i delikatnej. Włosy, ręce, paznokcie, oczy, buzia. Lekki makijaż, a nawet praktycznie go nie ma, bo nie ma żadnej potrzeby w jej przypadku. Higiena top - nigdy się na tym punkcie też nie zawiodłem, nawet na siłę czegokolwiek szukając myśląc, że to niemożliwe być tak zadbanym. Wszystko w jak najlepszym porządku. Po prostu jakby nie pasowała do pracy w takim miejscu. Do dzisiaj to wrażenie nadal u mnie obowiązuje. Sporo kobiet jest w takich miejscach zwyczajnie zaniedbanych, śmierdzących i naburmuszonych. Jeszcze jak wali popielniczką to już w ogóle kaplica. Gdyby nie miała na sobie stroju "roboczego", czyli szpilek, pończoch i bielizny, myślałbym, że pomyliłem mieszkania. Zawsze marzyło mi się spotkać taką kobietę w takim miejscu. Nawet wieku po niej zbytnio nie widać.Później po wyjściu od niej miałem tylko jedną myśl: kiedy tam wrócę. Przy drugiej wizycie wiedziałem, że będę tam wracał już na stałe.
Nie byłaby ostatnia. Ale to nie chodzi o to by jej coś mówić w formie wyznania - wiadomo że wtedy owszem się przestraszy. Ale pytanie o kontakt prywatny, to będzie całkowicie normalne pytanie.
Masz rację. Faktycznie może trochę przesadzam i histeryzuję. Kiedy tak o tym myślę, może nie być tak źle, bo jest bardzo spokojną osobą. Najwyżej grzecznie odmówi.
Ja widzę teraz po tej Twojej ostatniej odpowiedzi - że Ty chcesz, ale się boisz. Chciałbyś z nią prywatny kontakt, ale nie masz odwagi.
No po prostu wyjąłeś mi to z ust. Dokładnie tak jest.
Ty też nie szukałeś tam żony, ani przyjaciółki. Ale jeżeli się fajnie rozmawia z daną osobą, to nieważne gdzie ją poznałeś, możecie zostać kumplami.
Tutaj też przyznam Ci rację. Podchodzę do tego zbyt zadaniowo i chaotycznie.
Miałem tak samo. No i to wystarczające powody by przenieść (spróbować) tę znajomość na grunt prywatny.
No to jest naprawdę ciężkie. Kiedy tam wejdę, czas jakoś tam leci, ale gdy zaczniemy rozmawiać, muszę pilnować czasu, bo nagle zaczyna przyspieszać jak w okresie sesji egzaminacyjnych i łatwo o zasiedzenie się.
Wiem wiem, śmieszne, ale lubię poznawać ludzi z którymi mam do czynienia i zupełnie mi nie przeszkadzało że w godzinie za którą płaciłem bywało czasami nawet 40 min rozmowy i 20 min "usługi". A jak się fajnie gadało to często mi przedłużały czas i w godzinie było np.75 min (przedłużały na rozmowę, w ubraniach, dopicie kawy/herbaty, itp, nie na seks rzecz jasna).
Ogólnie, u mnie też akcja właściwa trwa 1/3 czasu, a reszta to rozmowy. Rzadko kiedy akcja u mnie trwa dłużej niż połowa. Chyba tylko najwyżej z masażem, przytulaniem, głaskaniem to może się uda. Parę razy zdarzyła mi się sytuacja, że zaplanowałem spotkanie kilka dni wcześniej z racji "okienka" od pracy, bo ochota była, ale w dniu właściwym byłem całkowicie zmęczony. Żeby nie odwoływać spotkania, przyjeżdżałem tylko pogadać.
Ale jak nie chcesz być postrzegany jako klient, a np.jako kumpel, to nie możesz się zachowywać jak klient, a musisz jak kumpel.
Muszę się zmienić. Faktycznie, możesz mieć rację.
Dodam, że jak zacząłem chodzić na divy to już miałem dość duże doświadczenie z kobietami, więc to z pewnością mi pomogło wiedzieć jak się zachowywać, po prostu jak u kumpeli w domu.
Ja miałem zerowe doświadczenie i tak naprawdę na divach uczyłem się rozmawiać z kobietami. Terapia też mi pomogła pod tym względem, ale pójście na żywioł było skuteczniejsze. Tym bardziej, że diva się nie obrazi i nie masz takiego uczucia, że musisz się starać. Oczywiście wszystko z rozsądkiem. Po prostu inny komfort psychiczny. Jednakże, pomimo bycia atrakcyjnym, nie mam szczęścia w związkach. Po prostu kobiety nie czują do mnie tej chemii.
Wracając do tego "ile daję, tyle dostaję" - odwrotnie to interpretujesz. Ty nie masz dawać mniej, gdy ona daje mniej. Ty masz dawać coraz wiecej. Mówisz o sobie, a ona o sobie nie mówi? To mów więcej o sobie. W końcu ona też się otworzy. I dostaniesz tyle, ile dałeś.
Ponownie, faktycznie muszę pomyśleć nad zmianą swojego nastawienia.
Do jakiego? Czym ona się różni od kobiety która np. pracuje w korpo? Niczym. Czym ona się różni od kobiety która jest np.na podobnym stanowisku co Ty? Niczym. I tak dalej.
Ja to rozumiem tak, że Ty nie chcesz jej poznać. Że chcesz żeby pozostała Ci obca. Bo wszystko dokładnie robisz tak, żeby tak było. Jeśli tak chcesz - ok, to rozumiem. Ale jednocześnie napisałeś, ze bez problemu byś mógł ją znać prywatnie, gdyby ona chciała. Ale teraz wychodzi, że Ty nie chcesz.
Bardziej miałem na myśli, że bardzo ją lubię, ale gdyby zdecydowała się odejść z branży, spłynęłoby to po mnie zważając na stopień zapoznania się między nami. Trochę się pogmatwałem, za dużo tekstu było i całkowicie się w nim pogubiłem. No i też chodziło mi o to, że była taka bardzo wycofana w niektórych tematach, co powodowało u mnie wątpliwości do zaufania tej osobie i w pewnym momencie lekką frustrację, że robi to na złość (a jeszcze z moim małym doświadczeniem z rozmowami międzyludzkimi to już w ogóle ciężko mi było). Nie miałem na myśli tego, czym się zajmuje "zawodowo". Ogólnie jakbym miał spojrzeć w przeszłość to co spotkanie jest inaczej, coraz lepiej. Na pewno zmiana o 180* jeśli chodzi o aktualne wspólne rozmowy o czymkolwiek, a pierwsze kilka wizyt. Nie miałem tamtego dnia humoru dlatego trochę negatywnie to opisałem.Ponownie muszę pomyśleć nad zmianą swojego nastawienia.
I nie bój się, że "co ona pomyśli jak nagle wyskoczę z kwiatami/prezentem, jak przez tyle wizyt nigdy nic nie dałem" - nic nie pomyśli, po prostu bedzie jej miło, poczuje się fajnie, doceniona. Przecież to kobieta, a nie robot.
Nie boję się tego. Po prostu nie wpadłem na pomysł napiwku lub jakiegokolwiek podarunku/gestu. Ogólnie masz rację.
Lubię te dziewczyny dlatego że właśnie są "na poziomie", mamy o czym rozmawiać, wierz mi że nie mają nic wspólnego z patologią, ja jestem bardzo wyczulony na patologię i zwracam na to uwagę że np.nie klną, nie palą, nie piją, nie imprezują itp. Poważnie. (zresztą chyba to widać po moim sposobie pisania, że daleko mi do patologii, więc czemu miałbym się z patologią zadawać)
Gdyby było inaczej to byśmy nie mieli wspólnych tematów. Oczywiście piszę tylko o tych kilku które ja znam. Nie uogólniam wychwalając całą branżę, bo doskonale wiem że jak w każdej branży zdarzają się osoby rozsądne jak i patologia.Mam tak samo. Też, kiedy słyszę, jak ktoś często bluźni to mnie to aż obrzydza i irytuje. Zamiast skupiać się na rozmowie, człowiek skupia się tylko na wulgaryzmach i się tylko wkurwia. Nie czuję szacunku do takiego człowieka przez taki rynsztok. Ta, do której chodzę też taka jest. Ani razu nie zabluźniła podczas spotkań.Kończąc, jeżeli nie będziesz miał potrzeby kontynuować tematu po moich odpowiedziach, bo zwyczajnie się on wyczerpie, powiedz mi, jak mam Ciebie wołać za jakiś czas? Chciałem Ci podziękować za poświęcony czas i zastanowienie nad moim problemem, bo do spreparowania takich wiadomości też trzeba trochę pomyśleć i poświęcić czasu. Wpadłem na pomysł, że zdam kiedyś relację, czy się udało, czy nie. ;)
Moderator digitallord
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
@Filippa - piszesz o statystykach, ja nie wiem jakie są statystyki, ja po prostu mam koleżanki w tej branży. Każda z nich jest po studiach i każda z nich miałaby możliwość pracy w innej branży. Każdą. A są divami oczywiscie dla zarobków. Zarobią swoje, odłożą i znikają. Kilka z nich już zniknęło z tej branży, kilka pracuje jeszcze dalej. Przykład: jedna składała CV do kilku korpo w Wawie - dostała pracę w jednym korpo. Nie podjęła tej pracy, po przemyśleniu (a raczej przeliczeniu) że jednak jako diva zarobi więcej, zarobi tu na mieszkanie, a za 2-3 lata pójdzie do korpo. Skończy z divowaniem, będzie panią z korpo, wyjdzie za mąż, założy rodzinę, będzie miała dzieci i mieszkanie bez kredytu (;D).Lubię te dziewczyny dlatego że właśnie są "na poziomie", mamy o czym rozmawiać, wierz mi że nie mają nic wspólnego z patologią, ja jestem bardzo wyczulony na patologię i zwracam na to uwagę że np.nie klną, nie palą, nie piją, nie imprezują itp. Poważnie. (zresztą chyba to widać po moim sposobie pisania, że daleko mi do patologii, więc czemu miałbym się z patologią zadawać)Gdyby było inaczej to byśmy nie mieli wspólnych tematów. Oczywiście piszę tylko o tych kilku które ja znam. Nie uogólniam wychwalając całą branżę, bo doskonale wiem że jak w każdej branży zdarzają się osoby rozsądne jak i patologia.
Moderator Nighthuntero
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
@programista15cm
ale skąd ty taka teorie wysrales?
Napisałeś: "wszystkie kobiety traktuje jak kobiety, a ludzi jak ludzi"Dlatego uznałem, że nie traktujesz kobiet jak ludzi. Może źle to zrozumiałem. Mniejsza z tym, nie czepiam się.
no u dziwek mnie bliskosc nie interesuje, zgadniesz czemu?
Twoja teoria o tym, że "Większość ludzi w branży sexworkingu ma koszmarne traumy" nie ma nic wspólnego z prawdą, ale skąd możesz o tym wiedzieć, skoro nie poznajesz tych dziewczyn prywatnie (w sensie nie rozmawiacie na prywatne tematy). Ale ok - nie musisz ich poznawać. To, że ja je lubię poznawać prywatnie, to wiem że to niespotykane i wręcz może dziwne w tej branży. Więc nie próbuję Ciebie przekonywać, jak bardzo się mylisz. Tylko informuję, że po prostu się mylisz, a jakbyś chciał kiedyś się przekonać to poznaj bliżej kilka z tych dziewczyn, zobaczysz jak wartościowe są to osoby. Ale jak napisałem- nie namawiam, nie przekonuję, wiem że w tej branży klienci nie chcą ich poznawać.
Moderator Nighthuntero
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
@programista15cm - ok, rozumiem że po prostu nie lubisz kobiet jako kobiet, interesuje Cię tylko ich ciało. Ja lubię kobiety, w sensie rozmawiać z nimi, poznawać je (w sensie ich osobowość), divy to widzą i mnie po prostu lubią i też traktują jak kumpla.
Moderator digitallord
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
.@programista15cm
bo ona zazwyczaj tego chce, bo btw ma chlopaka i tak dalej
Nie, nigdy nie chce być traktowana jak seks-lalka. Klienci którzy tak je traktują dostają po prostu gorszą usługę, często cięcie na czasie i wszystko to na co ludzie narzekają na Garso. A klienci którzy je traktują jak kobiety, z szacunkiem, dostają dużo dużo więcej. Rozmawiałeś o tym z każdą z nich? Ja rozmawiałem. Z każdą do której chodziłem przegadałem więcej godzin niż uprawiałem seksu. Wiem wiem, śmieszne, ale lubię poznawać ludzi z którymi mam do czynienia i zupełnie mi nie przeszkadzało że w godzinie za którą płaciłem bywało czasami nawet 40 min rozmowy i 20 min "usługi". A jak się fajnie gadało to często mi przedłużały czas i w godzinie było np.75 min (przedłużały na rozmowę, w ubraniach, dopicie kawy/herbaty, itp, nie na seks rzecz jasna). Wiem wiem, jestem specyficznym klientem, ale jak wyżej pisałem nigdy się nie zachowywałem jak klient, dlatego każda od samego początku mnie lubiła.
Moderator Nighthuntero
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
.Do OPa: Fajnie że odpisałeś, bo zwykle jest tak w tych anonimach że na drugi dzień nikt już nie zagląda.
Wiesz, co znaczy nie przekraczać granic w relacjach klient-diva i na jakiej zasadzie to polega?
Wiem, tzn potrafię sobie to wyobrazić, ale mnie osobiście nigdy to nie interesowało, wręcz przeciwnie - wszystkie divy jakie poznałem to okazywały się fajnymi osobami w rozmowach, więc naturalnie zostawaliśmy "kumplami" też prywatnie, po prostu mieliśmy mnóstwo wspólnych tematów i nie raz było tak że idąc do niej za pieniądze to zamiast się rozbierać to siedzieliśmy w ubraniach i przegadaliśmy połowę czasu. Ale w pełni rozumiem Twoje podejście i je szanuje.
Nigdy nie dopuściłem do sytuacji, w której dzwoniłem, kiedy chciałem, albo po podwyżce stawki w ogłoszeniu zapłaciłem starą stawkę, udając głupa "a, bo nie wiedziałem". Ponownie staram się nie testować i nie przekraczać granic.
Szanuję. Uważam że wręcz stały klient nie powinien liczyć na rabat czy na "stare ceny", a wręcz dodawać od siebie napiwek/prezent.
Jeśli chciałaby się spotkać ze mną po godzinach, niezależnie czy na mieście rekreacyjnie for free czy w mieszkaniu w wiadomym celu zgodnie z ustaleniami, uważam, że to powinno wyjść od niej.
Ale wiesz że ona może dokładnie tak samo myśleć o Tobie?
Oczywiście, że bardzo chciałbym ją poznać prywatnie, ale obawiam się, że takich jak ja są dziesiątki.
Oczywiście że są dziesiątki, ale Ty masz przewagę nad nimi taką, że (co już widzę po tym jak piszesz) że ją szanujesz. Wierz mi, każda diva ma dziesiątki "wielbicieli" ale żadnego nie bierze pod uwagę, bo dokładnie ona wie że dla nich jest seks-lalką i oni chcą się "zaprzyjaźnić" tylko po to, by mieć seks za darmo poza jej pracą. Każda to wie. A jak Ty się wyróżnisz pozytywnie, okażesz jej szacunek, docenisz ją jako kobietę, to wierz mi że pokonujesz wszystkich tych jej wielbicieli.Widzę że poważnie ją traktujesz, co jest ogromną rzadkością na Wykopie (a tym bardziej na Garso, gdzie nikt nie szanuje div).
i mam wrażenie, że gdybym zadał to pytanie, mogłoby to być potraktowane jako red flag i zostałbym kolejnym typem, który nie wiadomo, co sobie myśli. Pewnie to byłaby moja ostatnia wizyta.
Nie byłaby ostatnia. Ale to nie chodzi o to by jej coś mówić w formie wyznania - wiadomo że wtedy owszem się przestraszy. Ale pytanie o kontakt prywatny, to będzie całkowicie normalne pytanie. Najwyżej powie Ci, że nie chce i już. Mnie jedna diva tak powiedziała i co z tego - dalej do niej chodziłem, aż do momentu gdy odeszła z branży, dalej nam się świetnie rozmawiało, mimo że ją kilkukrotnie pytałem o kontakt prywatny i nigdy go nie chciała, dalej gadaliśmy o prywatnych sprawach, dalej siedzieliśmy u niej na łóżku i gadaliśmy itd - jak z dobrą kumpelą. Ale po prostu miała zasadę że nie daje kontaktu prywatnego i już. Żaden problem. Z kolei np.inna diva bez problemu mi ten kontakt podała i do dziś jesteśmy super kumplami, mamy wspólne hobby, piszemy do siebie na prywatnych social mediach (pod jej prawdziwym imieniem/nazwiskiem), ona wie w jakiej firmie ja pracuję, gdzie mieszkam itd - normalna koleżanka.Dla mnie diva to normalna kobieta i nie ma znaczenia że ją poznałem akurat w takich okolicznościach, równie dobrze mogłem ją poznać w mojej pracy (np.jako klientkę) czy gdziekolwiek np.w sklepie. Jak się fajnie rozmawia, to naturalne że się wymienia kontaktami prywatnymi.Ja widzę teraz po tej Twojej ostatniej odpowiedzi - że Ty chcesz, ale się boisz. Chciałbyś z nią prywatny kontakt, ale nie masz odwagi.
Ona wrzucając ogłoszenie na portalu dla eskortek, nie zamierza szukać tam męża czy znajomego, tylko po prostu chce zarabiać w ten sposób pieniądze, oferując usługę dotrzymywania komuś towarzystwa w opłaconym przedziale czasowym.
Ty też nie szukałeś tam żony, ani przyjaciółki. Ale jeżeli się fajnie rozmawia z daną osobą, to nieważne gdzie ją poznałeś, możecie zostać kumplami.
Mamy kilka wspólnych tematów, o których lubimy rozmawiać godzinami, ale nie są one związane bezpośrednio z nami jako konkretnymi osobami. Czasami na koniec potrafimy jeszcze stać 10 minut przy drzwiach i rozmawiać, kiedy już jestem gotowy do wyjścia, bo tak wciągnęła nas rozmowa
Miałem tak samo. No i to wystarczające powody by przenieść (spróbować) tę znajomość na grunt prywatny.
Ty w ogóle chodzisz do div czy do koleżanek z osiedla? Bo mam wrażenie, że rozmawiamy o zupełnie różnych osobach. Divy potrafią być bardzo zamknięte na jakiekolwiek szczegóły związane z nimi i usilnie się tego trzymają. Zawsze można wyczuć ogromny dystans. Przynajmniej wszystkie, które spotkałem, zachowywały się tak samo
Chodzę do div - też byłem całkowicie nowy, obcy, totalny świeżak. Wierz mi, że z każdą praktycznie od drugiej wizyty (bo na pierwszej to wiadomo że sztywna atmosfera) gadałem jak dobry kumpel. Dystansu nie było żadnego. Po kilku kolejnych wizytach wiedziałem o nich prawie wszystko.Wiesz dlaczego? Bo ja nigdy się nie zachowywałem jak klient. Nie tak jak Ty się zachowujesz - tzn ja szanuję Twoje zachowanie i jako klient jesteś bardzo dobrym przykładem klienta, wręcz wzorowym.Ale jak nie chcesz być postrzegany jako klient, a np.jako kumpel, to nie możesz się zachowywać jak klient, a musisz jak kumpel. Ja nigdy, nawet od pierwszej wizyty, nie zachowałem się jak klient, zawsze jak kumpel który przyszedł do znajomej (nawet jak byłem pierwszy raz!), to od razu zmieniało nastawienie danej dziewczyny do mnie, po prostu widziała że jestem inny. Ja od razu wszystko im opowiadałem o sobie, rozmawiałem jakbyśmy się znali 10 lat.Dodam, że jak zacząłem chodzić na divy to już miałem dość duże doświadczenie z kobietami, więc to z pewnością mi pomogło wiedzieć jak się zachowywać, po prostu jak u kumpeli w domu.
Na początku naszych spotkań opowiadałem coś o sobie, ale jak ona nigdy nie zrewanżowała się i nic o sobie nie powiedziała, przestałem mówić o sobie. Czy to jest to wasze "ile daję, tyle dostaję"?
Moje. Nie "wasze" , bo tylko ja o tym pisałem. Słabo że piszę z anonima, bo możesz mylić kto to pisze, ale nie chcę założyć konta bo wykop wymaga weryfikacji numerem telefonu.Wracając do tego "ile daję, tyle dostaję" - odwrotnie to interpretujesz. Ty nie masz dawać mniej, gdy ona daje mniej. Ty masz dawać coraz wiecej. Mówisz o sobie, a ona o sobie nie mówi? To mów więcej o sobie. W końcu ona też się otworzy. I dostaniesz tyle, ile dałeś.
Gdybym znał więcej informacji o niej – nie ma problemu. A tak, nie mam zamiaru ujawniać, kim jestem, skoro ona utrzymuje taką postawę.
Jak wyżej. Naprawdę. Poważnie. Nie bój się jej.
Po prostu nie mam do takiego człowieka aż takiego zaufania.
Do jakiego? Czym ona się różni od kobiety która np. pracuje w korpo? Niczym. Czym ona się różni od kobiety która jest np.na podobnym stanowisku co Ty? Niczym. I tak dalej. To czym ona się zajmuje, nie znaczy że jest gorszym człowiekiem. Czy też mniej uczciwym - często wręcz przeciwnie, np. ja wiem że "moje" divy prędzej by mi pomogły czy pożyczyły pieniądze niż inni wieloletni znajomi. A Ty myśląc o niej "nie mam do takiego człowieka aż takiego zaufania" sam podświadomie się nastawiasz "przeciwko" niej. W myślach ją traktujesz jako gorszego człowieka. Proste pytanie - czy przedstawiłbyś ją (tylko jako koleżankę) swoim znajomym i powiedział że to prostytutka? Nie musisz odpowiadać, bo znam odpowiedź. A ja właśnie bez problemu innym moim znajomym mówię wprost że mam koleżanki prostytutki i tyle. Nie uważam ich za gorsze, więc nie mam problemu o tym mówić (i tez pisać tutaj jak widać).To wszystko jest kwestia nastawienia. Nie widzimy ludzi/rzeczy takimi jakie są naprawdę, a takimi jak o nich myślimy.
Teraz rozumiesz, dlaczego jest mi obojętne, czy będę jej znajomym, czy po prostu klientem? Rozumiesz teraz, dlaczego napisałem, że ona jest dla mnie kompletnie obcą mi osobą? Jeżeli nie znam nawet kogoś imienia to dlaczego ma to nie być obca osoba?
Ja to rozumiem tak, że Ty nie chcesz jej poznać. Że chcesz żeby pozostała Ci obca. Bo wszystko dokładnie robisz tak, żeby tak było. Jeśli tak chcesz - ok, to rozumiem. Ale jednocześnie napisałeś, ze bez problemu byś mógł ją znać prywatnie, gdyby ona chciała. Ale teraz wychodzi, że Ty nie chcesz.
Dlatego jeżeli masz kilka znajomych div, chwała tobie. Ja poczekam, może ona też kiedyś zostanie moją znajomą. Na razie nie myślę o tym i się nie nastawiam.
Żeby się o tym przekonać, musi to wyjść od Ciebie. Ale skoro o tym nie myślisz, to nie namawiam. Po prostu opisałem jak to wygląda u mnie.
Porady na temat upominków wezmę sobie do serca, a być może dziewczyna kiedyś opowie mi coś więcej o sobie. Wpadło mi do głowy kilka pomysłów, które z pewnością zrealizuję, ale z oczywistych względów nie będę ich tutaj pisał.
No właśnie, wracając do upominków. Bo to przecież było tematem tej rozmowy. Tutaj naprawdę Ci radzę, koniecznie doceń tę dziewczynę, właśnie upominkami. Jak nie masz pomysłu to oczywiście słodycze (jakieś lepsze), ale są dość nudne, bo to każdy klient przynosi. Alkohole podobnie. Pomyśl o kwiatach (oczywiście nie czerwonych różach, ale każdy inny kolor). Mogą być też kwiaty doniczkowe - to jeszcze lepsze. Może być też książka (ale musisz wiedzieć jakie lubi). Ale np. w moim przypadku to zawsze divy mi pożyczały swoje książki.A jak wolisz dać napiwek to dorzuć 50zł i powiedz "chciałem Ci kupić jakiś drobny prezent ale nie miałem pomysłu,więc sama sobie kupisz".I nie bój się, że "co ona pomyśli jak nagle wyskoczę z kwiatami/prezentem, jak przez tyle wizyt nigdy nic nie dałem" - nic nie pomyśli, po prostu bedzie jej miło, poczuje się fajnie, doceniona. Przecież to kobieta, a nie robot.
Moderator Nighthuntero
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
Źle mnie zrozumiałeś. Wiesz, co znaczy nie przekraczać granic w relacjach klient-diva i na jakiej zasadzie to polega? To jest właśnie coś, na czym zawsze się opieram. To nie ona do mnie przychodzi, tylko ja do niej. To ja jestem jej gościem. Chcę być idealnym gościem, żeby obie strony były jak najbardziej zadowolone, bo ja już jestem. Nie dzwonię do niej po pracy, nie piszę SMS-ów po pracy. Jakikolwiek kontakt w jej stronę poprzedzam sprawdzeniem, czy ma aktywne ogłoszenie, i kontaktuję się tylko w godzinach, w których pracuje zgodnie z ogłoszeniem. Jeśli ogłoszenie jest aktywne, kontaktuję się. Jeśli ogłoszenie jest aktywne, ale jest już po godzinach pracy, dzwonię innego dnia lub najczęściej wysyłam zaplanowanego SMS-a na inny dzień na konkretną godzinę, kiedy jest dostępna. Jeśli ogłoszenie jest nieaktywne, nie kontaktuję się. Wyjątkiem jest sytuacja, kiedy umawiamy się z wyprzedzeniem, a ona często ma później wyłączone ogłoszenie. Wtedy daję znać kilka minut przed umówioną godziną, aby móc punktualnie podejść pod jej drzwi. Oczywiście nie mówię "Dzień dobry" i "proszę Pani", żeby było jasno. Co do awaryjnych sytuacji - na szczęście jeszcze takich nie miałem. Zauważ, że to ja dostosowuję się do niej, nie liczę na dostosowanie się do mnie. Proste, jak budowa cepa. Nigdy nie dopuściłem do sytuacji, w której dzwoniłem, kiedy chciałem, albo po podwyżce stawki w ogłoszeniu zapłaciłem starą stawkę, udając głupa "a, bo nie wiedziałem". Ponownie staram się nie testować i nie przekraczać granic. Jeśli chciałaby się spotkać ze mną po godzinach, niezależnie czy na mieście rekreacyjnie for free czy w mieszkaniu w wiadomym celu zgodnie z ustaleniami, uważam, że to powinno wyjść od niej.Ona doskonale wie, że jestem kawalerem. Czasami, gdy miała jakieś pytanie lub jakiś problem, rozmawiałem z nią i oferowałem pomoc, ewentualnie na jej prośbę zostawałem dłużej i dalej rozmawialiśmy, a na koniec zawsze mówiłem, że gdyby zaszła potrzeba kontaktu ze mną, może to zrobić w każdej chwili, bo nikt mi nie kontroluje telefonu i nigdy nie będzie. W najgorszym wypadku przyjadę do niej. Z jej strony ani razu nie było takiej propozycji, dlatego zawsze trzymam się jej ogłoszenia i godzin pracy.Ona może, ale nie musi być moją znajomą. Oczywiście, że bardzo chciałbym ją poznać prywatnie, ale obawiam się, że takich jak ja są dziesiątki. Nie chcę się uważać za kogoś wyjątkowego, bo pewnie taki nie jestem (w końcu sam mnie zjebałeś, że nigdy napiwku nie dałem, a już dawno powinienem), i mam wrażenie, że gdybym zadał to pytanie, mogłoby to być potraktowane jako red flag i zostałbym kolejnym typem, który nie wiadomo, co sobie myśli. Pewnie to byłaby moja ostatnia wizyta. Gdybym miał taką znajomą i o ile by się otworzyła, traktowałbym ją jak bliską osobę, bo nie mam żadnej znajomej, a znajomych policzę na palcach jednej ręki.Spójrz proszę na to z mojego punktu widzenia. Ona wrzucając ogłoszenie na portalu dla eskortek, nie zamierza szukać tam męża czy znajomego, tylko po prostu chce zarabiać w ten sposób pieniądze, oferując usługę dotrzymywania komuś towarzystwa w opłaconym przedziale czasowym. Czy będziesz z nią grał w szachy czy pierdział w stołek, to dla niej bez znaczenia. Po czasie teoretycznie jesteś już dla niej nikim i masz zniknąć. Ona po pracy chce się od tego odciąć i mieć czas wolny dla siebie, swoich znajomych lub rodziny. Nie dla klientów – obcych ludzi. Ja to tak widzę i staram się to szanować. A czy ona myśli inaczej – tego nie wiem.Mamy kilka wspólnych tematów, o których lubimy rozmawiać godzinami, ale nie są one związane bezpośrednio z nami jako konkretnymi osobami. Czasami na koniec potrafimy jeszcze stać 10 minut przy drzwiach i rozmawiać, kiedy już jestem gotowy do wyjścia, bo tak wciągnęła nas rozmowa i jeszcze ja, który zapatrzył się w nią stojącą przede mną nago w szpilkach. To nie jest tak, że nie rozmawiamy o niczym, ale to praktycznie tyle, bo o naszych życiach prywatnych nic nie wiemy. Obydwoje nie wiemy, jak się nazywamy, ani gdzie mieszkamy. Na pewno obydwoje mieszkamy w innych miastach, bo ja nigdy nie chodzę do dziewczyn w swoim mieście, a ona pewnie też tego nie robi. Ponadto, dzwoniąc do dziewczyn, nie używam swojego prywatnego numeru, tylko tymczasowego na tego typu akcje, który systematycznie doładowuję. Ty w ogóle chodzisz do div czy do koleżanek z osiedla? Bo mam wrażenie, że rozmawiamy o zupełnie różnych osobach. Divy potrafią być bardzo zamknięte na jakiekolwiek szczegóły związane z nimi i usilnie się tego trzymają. Zawsze można wyczuć ogromny dystans. Przynajmniej wszystkie, które spotkałem, zachowywały się tak samo, jakby przeszły szkolenie u tego samego coacha przed wejściem do branży. Podczas rozmowy, jeśli zauważę, że odpowiada niepewnie lub niechętnie na moje pytania, nie naciskam dalej. Kilka razy z nią tak było. Na początku naszych spotkań opowiadałem coś o sobie, ale jak ona nigdy nie zrewanżowała się i nic o sobie nie powiedziała, przestałem mówić o sobie. Czy to jest to wasze "ile daję, tyle dostaję"? Kiedy nie ma 1:1, niechętnie mówię o sobie, nawet kiedy zacznę. Pracuję w wąskiej branży, w której jestem specjalistą, łatwo mnie znaleźć w kilka minut. Ona na pewno domyśla się, w jakiej branży pracuję ze względu na moją dużą wiedzę na ten temat, ale mojej specjalizacji nigdy nie odgadnie. Dodatkowo obracam się czasami wokół znanych publicznie ludzi, którzy występują w mediach. Mi też bardzo zależy na dyskrecji. Gdybym znał więcej informacji o niej – nie ma problemu. A tak, nie mam zamiaru ujawniać, kim jestem, skoro ona utrzymuje taką postawę. Po prostu nie mam do takiego człowieka aż takiego zaufania. Teraz rozumiesz, dlaczego jest mi obojętne, czy będę jej znajomym, czy po prostu klientem? Rozumiesz teraz, dlaczego napisałem, że ona jest dla mnie kompletnie obcą mi osobą? Jeżeli nie znam nawet kogoś imienia to dlaczego ma to nie być obca osoba? Nie narzekam na to, tylko stwierdzam fakt, żebyś zrozumiał mój przekaz i nie zakładał przeszkód z mojej strony, bo moim zdaniem ich tam w ogóle nie ma. Całkowicie akceptuję jej decyzję. Być może kiedyś miała do czynienia ze stalkerem, który ją prześladował po tym, jak ujawniła swoje imię i miejsce zamieszkania. W końcu do div chodzą różni ludzie z różnych warstw społecznych, podobnie jak do sklepu. Nie mam jednak zamiaru zagłębiać się w szczegóły tej sprawy. Dla mnie wizyta tam jest swego rodzaju terapią i spełnieniem potrzeby obcowania z kobietą, z którą lubię rozmawiać i nie tylko, co w młodych latach było dla mnie nieosiągalne. Jeśli poziom spotkań zacznie się systematycznie pogarszać, po prostu w pewnym momencie przestanę tam przychodzić, tak jak każdy normalny klient, który pójdzie do konkurencji. Oczywiście, wcześniej dam znać, ponieważ, jak już wspomniałem, taka osoba jest dla mnie wyjątkowa. Długo szukałem kogoś takiego jak ona wśród tego bagna, które się ogłasza, i dałbym jej szansę. Znowu mówię tutaj o umiejętnościach, wiedzy ogólnej, swobodnej rozmowie i luzie podczas spotkania. Ona też może to samo zrobić - przecież też powinna się dobrze czuć na spotkaniu, w końcu jest u siebie.Dlatego jeżeli masz kilka znajomych div, chwała tobie. Ja poczekam, może ona też kiedyś zostanie moją znajomą. Na razie nie myślę o tym i się nie nastawiam.Kończąc, nie zamykam się na dalszą dyskusję i nie obrażam się na Ciebie. W każdym razie dzięki za twój punkt widzenia i jak najbardziej możemy dalej kontynuować. Porady na temat upominków wezmę sobie do serca, a być może dziewczyna kiedyś opowie mi coś więcej o sobie. Wpadło mi do głowy kilka pomysłów, które z pewnością zrealizuję, ale z oczywistych względów nie będę ich tutaj pisał.
Moderator digitallord
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
Ja to ten co odpisuje tutaj, nie OP:) Do OPa:
Chodzę do pewnej dziewczyny od kilku miesięcy, co tydzień. Jest ciepłą, rewelacyjną i uczciwą osobą. Patrząc z perspektywy materialnej, wykonuje swoją pracę na poziomie 10/10. Fakt, nie jest to moja dziewczyna, tylko kompletnie obcy mi człowiek, i jestem tego w pełni świadom. Zna mnie tylko z widzenia, ale mimo to zawsze wymieniamy uśmiechy, a emocje i uczucia między nami istnieją tylko w umówionym miejscu spotkania, dopóki się nie rozejdziemy, bo potem każdy z nas wraca do rzeczywistości. Oboje doskonale wiemy, po co się spotykamy, i żadna ze stron nigdy nie zaproponuje związku czy bliższej znajomości w obawie przed utratą kontaktu.
OPie, chodzisz do stałej panny od paru miesięcy, chodzisz co tydzień. Naprawdę nie dajesz jej napiwków ani prezentów? Sorry że powiem wprost - Ty jesteś normalny?Jesteś bardzo zadowolony, dlaczego nie chcesz okazać tej dziewczynie że ją doceniasz?Jak nie chcesz dawać napiwków, to na każdej wizycie dawaj jakiś drobny prezent np do 50zł, ale nie tylko słodycze a coś ciekawego. Kwiaty od czasu do czasu też możesz dawać. Nie za kazdym razem (bo stanie się to rutyną) ale co któreś spotkanie jak najbardziej przynieś kwiaty, będzie miło zaskoczona, sprawisz jej przyjemność - dlaczego nie chcesz jej sprawić przyjemności? Ja rozumiem że Ty nie chcesz tej panny poznać prywatnie - Twój wybór, Twoja wola (ja bym chciał) - ale dawanie kwiatów / prezentów to nie jest wyznawanie miłości, tylko docenienie jej. Kwiaty można dać dowolnej kobiecie. Daj jej, doceń ją. Oczywiście nie czerwone róże (to by było wyznanie miłości) ale np białe albo tulipany w dowolnym kolorze, jakiś bukiet.Nie rozumiem takich ludzi jak Ty - masz stałą pannę, jesteś u niej co tydzień, a zachowujesz się jakbyś szedł do obcej. O czym Wy rozmawiacie? Wiesz cokolwiek o niej? Ona wie o Tobie? Gadacie o swoich życiach prywatnych? Zgaduję że nie - dlaczego? Jesteś żonaty? Zdradzasz partnerkę? Jeśli nie, to co stoi na przeszkodzie poznać się prywatnie z tą dziewczyną? Nie rozumiem. Ja mam kilka koleżanek div (jak pisałem wyżej) i nie wyobrażam sobie takiego układu z nimi jaki masz Ty - że masz stałą divę, ale jesteście dla siebie obcy. ------------------Jeszcze do @user_no_4Dlaczego piszę z anonima? Bo nie mam konta na Wykopie, a nie chcę podawać Wykopowi mojego numeru telefonu na weryfikację:)
Moderator RamtamtamSi
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
Śmiesznie było, trochę się pośmiałem nawet i spodziewałem się w sumie takich odpowiedzi, ale serio potrzebuję porady, jak w pierwszym wpisie.Swoją drogą fajnie, że w końcu pojawiły się normalne odpowiedzi o różnych poglądach.Chodzę do pewnej dziewczyny od kilku miesięcy, co tydzień. Jest ciepłą, rewelacyjną i uczciwą osobą. Patrząc z perspektywy materialnej, wykonuje swoją pracę na poziomie 10/10. Fakt, nie jest to moja dziewczyna, tylko kompletnie obcy mi człowiek, i jestem tego w pełni świadom. Zna mnie tylko z widzenia, ale mimo to zawsze wymieniamy uśmiechy, a emocje i uczucia między nami istnieją tylko w umówionym miejscu spotkania, dopóki się nie rozejdziemy, bo potem każdy z nas wraca do rzeczywistości. Oboje doskonale wiemy, po co się spotykamy, i żadna ze stron nigdy nie zaproponuje związku czy bliższej znajomości w obawie przed utratą kontaktu. Staram się odwzajemniać jej traktowanie mnie jak człowieka, a nie jak leszcza, który tylko dostarcza pieniądze.Moje pytanie powstało, ponieważ jako systematyczny, stały klient zapewniam jej stały i przewidywalny dochód. Przeszło mi przez myśl, czy nie dorzucić jednorazowo czegoś ekstra w postaci dodatkowej gotówki, czy może to będzie przesada i jednak samo częste przychodzenie wystarczy jako forma docenienia. W tej branży jest ogromna ilość oszustw i patologii. Jak kolega wcześniej napisał, nie opłaca się oszukiwać, ponieważ uczciwa dziewczyna zarobi więcej i wyrobi sobie też bazę stałych klientów. Natomiast cwaniara będzie miała wysoką rotację i przyciągała głównie patologię i żulerię lub też nieświadomych początkujących diviarzy, którzy zostaną zastraszeni w drzwiach "bo za patrzenie też się płaci".W końcu, po wielu nieudanych próbach, spotkałem osobę (lub tę jedyną, jakkolwiek to zabrzmi), do której planuję tylko przychodzić, bo po prostu czuję się tam dobrze. Nie przepadam za zaliczaniem jak największej ilości lasek pomimo, że mam taką możliwość. Ona nigdy nie skróciła mojego czasu, sama nawet nie patrzy na zegarek, co bardzo szanuję. Jednak to ja pilnuję czasu, starając się nie wykorzystywać jej dobroci i nie przekraczać granic, bo doskonale wiem, za ile czasu zapłaciłem. Chyba że poprosi mnie, żebym został dłużej, to zostaję, jeśli mam czas. Nigdy też nie przyjęła mnie w złym humorze ani nie obsługiwała byle jak. Dziewczyna nawet nigdy w mojej obecności nie sprawdziła, czy na pewno położyłem na szafce tyle, ile było uzgodnione. Lubię po prostu jej towarzystwo, zaangażowanie i umiejętności.W moim przypadku kwota, jaką wydałem na nią, zbliża się do pięciocyfrowej sumy, ale mam to gdzieś. Stać mnie. Z wiekiem ciśnienie zaczęło być coraz większe i trzeba było coś z tym zrobić, żeby psychicznie nie upaść. Pogodziłem się z tym losem i jest mi dobrze. Każdemu polecam taki stan zamiast się katować i nienawidzić. Mam odłożony budżet na tę przyjemność, a na napiwek również znajduje się miejsce.
Moderator razzor91
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
@user_no_4
Mówimy o ludziach z dna, patologii, marginesie społeczeństwa.
Uuu, grubo. Widać że nigdy nie poznałeś żadnej divy, a wyobrażenie o nich masz wyłącznie z filmów lub z wykopu.Jakbyś je poznał prywatnie to nigdy byś nie uwierzył że mogą pracować w tej branży , tak samo jak pewnie wiele kobiet które mijałeś na ulicy / na uczelni / w różnych pracach , które "po godzinach" też są divami, a nigdy byś o nich tak nie pomyślał.
Moderator razzor91
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
@WolvvloW - nigdy nie dałem napiwków większych niż 50zł / lub prezentów też do tej kwoty. Ale to zależy co kto woli, np. jedna ode mnie by nie przyjęła nawet 1zł napiwku więc dawałem jej prezenty i żadnych napiwków, z kolei inna nie chciała prezentów bo odkładała sobie kasę więc dawałem wyłącznie napiwki i żadnych prezentów.Divy też mi dawały prezenty np.słodycze (tak, dobrze wiecie skąd je miały) czy np.pożyczały mi książki. Tak jak wyżej pisałem ile dajemy, tyle dostajemy. Przynajmniej u mnie to zawsze działa (ogólnie w życiu, nie tylko w tej branży).ps. Ja to ten co pisze tutaj wyłącznie odpowiedzi, a nie OP, ale mnie oznaczyło jako "autor" (jak zwykle ten błąd wykopu)
Moderator razzor91
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
@WolvvloW - i właśnie tak to działa, Ty jej dajesz szacunek i doceniasz ją drobnymi gestami, to ona też Ci daje coś więcej niż innym klientom. Zawsze tak jest u każdej divy którą znam. Ale to musi się zacząć od klienta, a nie że taki klient czeka żeby to ona najpierw od siebie dała coś więcej i wtedy ewentualnie on się zastanowi czy rzucić jej napiwek. Taki to niech spada i nie wraca. Tyle ile dajesz, tyle dostajesz. Tym trzeba się kierować w życiu w każdej sytuacji, nie tylko u div. Wielu powie, że nie warto (mówię o życiu), a ja powiem że warto - sprawdzone setki razy.
Moderator RamtamtamSi
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
@TypowyDaltonista @pedal7 @user_no_4 @WolvvloWZnowu to samo. Żartujecie sobie z kwiatów i czekoladek, a nawet nie wiecie że większość stałych klientów przynosi na każdą wizytę słodycze, alkohol, różne prezenty, a także kwiaty (pojedyncze lub bukiety). Bywają też dużo lepsze/droższe prezenty. Całkowicie jest to normalne. Jak się kogoś lubi i szanuje, to co w tym dziwnego że daje się tej osobie jakieś prezenty? Ale kolejny raz widzę, że tutaj takie kwestie są w formie żartów, jeden napisze a reszta się śmieje i wszyscy myślą że to żarty. Tak jakby to była dyskusja między przegrywami, że ani jeden ani drugi nie wie jak się zachować wobec osób które się lubi i dla nich to śmieszne że się komuś daje prezent czy napiwek. Autentyk (możecie wierzyć lub nie, ale niektórzy się domyślają kim jestem i wiedzą że piszę prawdę): moja koleżanka diva brała 300zł/godz i dostawała napiwki nawet po 200zł, czyli wychodziło jej 500zł/h przy cenniku 300zł/h. Oczywiście tak duże napiwki to dosłownie może 1% klientów albo nawet raczej mniej niż 1%, ale fakt jest taki że się zdarzały. A takie drobne napiwki typu 50zł czy słodycze/alkohol tez w takich kwotach to normalne i raczej większość stałych tak daje. Ale oczywiście nie Wykopki, bo tutaj panuje przekonanie, że idziesz do divy jak do wroga i nie można jej lubić i szanować jako człowieka.Mam kilka koleżanek div i szczerze mówiąc zawsze im współczuję jak się trafiają klienci którzy nie potrafią się zachować, nie traktują ich jak człowieka, jak kobietę, a jak nie wiem kogo- seks lalkę której nie trzeba szanować i doceniać?A wiem że ten tag czyta była diva (nie będę wołał po nicku, ale pozdrawiam, wykopkom wyjaśniam że nie chodzi o tę znaną divę z którą była tu afera, tylko o inną która się nie ujawniała) i też pewnie by sporo napisała na ten temat.
Moderator RamtamtamSi
Anonimowy użytkownik

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

clxcvyeo2049g77royxd4nqh3

Dodane: 13 czerwca 2024 - 08:35:30
Opublikowane

Autor był widzianyponad 2 lata temu
Zobacz wszystkie wpisy