Prowadzę sklep ogrodniczy, kilka dni temu dzwoni do mnie typ, że jest już w drodze, ale stoi w korku i nie zdąży przed zamknięciem, a pilnie potrzebuje 10 tuj. Prosi mnie czy mógłbym je wystawić przed bramę, a on mi przeleje pieniądze. Zgodziłem się, wystawiłem tuje, niedługo potem zamknąłem sklep, a że dom mam obok sklepu to patrzyłem czy gościu przyjeżdża. Typ przyjechał jakimś starym Ducato, zapakował tuje i nagle dzwoni do mnie i krzyczy, że nie wystawiłem tuj i on chce zwrotu pieniędzy XD Typ przytulił tuje i próbuje odzyskać hajs XD#zalesie

