Dlaczego tak trudno dziś o zdrową relację? Od roku próbuję poznać swoją „bratnią duszę”, ale przez to na ile manipulantów, toksyków trafiam do tej pory, odechciewa mi się nawiązywać kontakty z kimkolwiek. Najgorzej że te negatywne cechy wychodzą po czasie jak już zdążę się do kogoś przyzwyczaić. Z jednej znajomości leczę się od pół roku antydepresantami. Naprawdę nie mam już siły. Powoli czuję się wyprana z emocji, a moje życie coraz bardziej przypomina wers kawałka Taco „pić, jeść, spać, jak tamagochi”. Wiem ze zaraz ktos z was napisze, ze w dobie tylu apek randkowych to niemozliwe, a ja odbiję i powiem, że jak ich nie było, to człowiek mial szczęście nie trafiac na ludzi tego pokroju. Rzygać się chce na te wszystkie small talki w ktorych typ od razu rzuca jakimiś skrótami fwb, ons.#zalesie

