#warszawa #pozar #heheszki #deweloperkaOgólnie nic nie wiem, jestem przeciw deweloperom, ale wiecie co, u mojego wujostwa w mieście był kiedyś pożar takiej zwykłej dużej hali podzielonej na pomieszczenia, trochę betonozy, trochę stylu jak w centrum handlowym, i wszystko spłonęło w paręnaście minut ponieważ w sklepach z akcesoriami do życia, do ciała, a było ich zatrzęsienie, typu - dezodoranty w odzieżowym, dezodoranty itp w sklepie beauty, jakieś rosmany, środki do sprzątania domu w pobliżu sklepu agd, spreye do komputera, i to wszystko jak wybuchało to ogień wyrzucało na kilkadziesiąt metrów dalej i właściwie w pierwsze parę minut było kilka źródeł ognia i to był pogrom, ciekawe ile tego było w wawie

