Wszystko zależy od inwestycji. Wcześniej Robyg wchodząc na wrocławski rynek kupił WPB i mniej więcej w tym okresie kupiłem mieszkanie w pierwszej inwestycji ROBYGA na Jagodnie. Zacznę od irytujących rzeczy:1. Opóźnienia. Od początku były opóźnienia i z tym się trzeba pogodzić lub liczyć. Najpierw przełożyli oddanie budynku z grudnia/stycznia na kwiecień, później na czerwiec/lipiec a w lipcu się okazało, że wciskali odbiór jeszcze przed oddaniem budynku (wchodzisz na budowę i już twoje ryzyko czy deweloper uzyska pozwolenie na użytkowanie czy nie). Odbiór właściwy nastąpił dopiero na przełomie października/listopada, a właściwe przeniesienie własności dopiero w marcu/kwietniu(szczególnie ważne kiedy bierzesz mieszkanie na kredyt). 2. Zmiany, zmiany i to zmiany o których nie informują. Jak pierwszy raz przyszedłem oglądać prospekt to miało być pięknie i idealnie. Miejsca parkingowe przy ulicy, odległości między budynkami. Ostatecznie zlikwidowali praktycznie wszystkie parkingi przy ulicy (dziś na pasie ulicy i chodniku stają auta). W miejsce parkingów przesunęli zabudowę. Dwa budynki połączyli w jeden większy. Ogólnie to co miało być pierwotnie a to co wybudowali to różne dwie inwestycje. I teraz jest przeciskanie się między autami, obcierki bo każdy na osiedlu się pcha. Kup miejsca parkingowe na tyle aut ile masz w rodzinie, a jak masz dziecko czy bardzo częstych gości to dokup sobie 1 więcej, bo za chwilę nie postawisz dodatkowego auta pod blokiem i będziesz niewolnikiem miejsca parkingowego jak go w ogóle znajdziesz.3. Komunikacja. Przed podpisaniem umowy i wpłatą pieniędzy kontakt jest zajebisty. Wszyscy chcą rozmawiać, odbierają telefony. Po podpisaniu umowy każdy Cię zlewa. Ciężko jest cokolwiek załatwic. Osoby w biurze budowy co kwartał/pół roku się zmieniają, więc telefon który dostaniesz do kontaktu często nie odbiera. Cokolwiek ktoś Ci obieca, zapewni to niech to będzie na piśmie/mailu. Bo za miesiąc już nikt nie pamięta, a jak zmienił się pracownik to on o niczym nie wie. 4. Powolny czas na naprawę usterek. Serio, po odebraniu mieszkania trzeba miesiącami się przypominać, czekać i pilnować bo inaczej zostawią z nadzieją że zapomnisz. O ile pierdoly to potrafili nawet na drugi dzień lub za tydzień naprawić to jak wyszło coś poważnego to zlewka totalna i przedłużanie do usranej smierci. 5. Plusy. Fajny układ mieszkań, spoko wykończone (u mnie można było kłaść płytki, podłogi i mieszkać). W moim lokalu mało usterek, jakieś pierdoly. Szerokie miejsca parkingowe. Duże grzejniki - coś na co nigdy nie zwracałem uwagę, ale na służbowym mieszkaniu kiedyś miałem większe pomieszczenia z dużo mniejszymi grzejnikami i wtedy opłaty za ciepło to był kosmos (a co dopiero utrzymanie jakiejś sensownej temperatury). 6. Bądź nieustępliwy i twardy z nimi, bo cyganią na czym się da. W umowie nie wpiszą ceny za poszczególne części składowe: lokal, komórka lokatorska, miejsce parkingowe, a później sobie wyliczają jakąś średnią cenę za wszystko przez metraż mieszkania i komórki. I jak zmieni Ci się metraż mieszkania na trochę większe to każą dopłacać, ale jak utną na wielkości komórki lokatorskiej to już nie chcą zwracać. Pilnuj ich na każdym kroku.Pomimo niedogodności/nieprzyjemności po drodze kupiłbym drugi raz mieszkanie. Tylko teraz bym kupił sobie o jedno miejsce parkingowe więcej. Ogólnie mieszka się spoko. Mój budynek nie miał prawie żadnych wad, z którymi byśmy do tej pory walczyli. Jak na tamten czas i na konkurencję cenową - murapol, myślę że to był dobry wybór. I jakbym miał kupować w innej lokalizacji to z pewnością bym sprawdził ich ofertę i grupy na fb z innych inwestycji.