w latach #90s pracowałem w prawdziwym #januszex, firma naprawdę się tak nazywała bo założycielem i właścicielem był facet o nazwisku Januszewski a końcówka EX pochodziła stąd, że facet zajmował się eksportowaniem żywności, głównie polskich słodyczy na zachód. I wiecie co? To było najfajniejsze miejsce w jakim kiedykolwiek pracowałem a Januszewski był szefem jakiego później już nigdy nie miałem. Zmarło mu się niestety na zawał, biznes przejął synek i w niecałe dwa lata z nieźle prosperującej firmy zostały tylko zgliszcza i lista wierzycieli do spłacenia. Piszę to na fali ostatniej afery i nie ukrywam, że trochę mi przykro, że nazwa starej firmy poczciwego pana Andrzeja jest dziś synonimem polskiego dziadostwa

