Mirkowie i mirabelkówny,Mam 27 lvl, od 8 lat na wynajmie pokoju, kumple się wykruszyli, kobiety jak nie było tak nie ma i tu się nic nie zmieni, od kilku dni bez pracy i tak się zastanawiam, bo w sumie pokój to tylko taka moja sfera prywatna, lokatorzy są do zniesienia, ale przyjaciółmi to nie jesteśmy. Ogólnie żyję raczej sam dawna, trochę wyeksploatowany z motywacji do czegokolwiek, ale wziąłem się za ćwiczenia, nawet spoko bicki mi podrosły. Zastanawiam się czy nie wrócić do domu rodzinnego i tam ogarnąć pracę, żyć tam, i wyjeboongo. Mam wrażenie, że w bloku się duszę, ani tu terenów zielonych, ani co robić tak jak przy domu, czasami darcie mordy przez sąsiadów. Tam też mam jakieś znajome mordki, które nie wyjechały jak ja. Z rodzicami stosunki raczej neutralne idące w stronę dobrych. I zawsze jak się tak zastanawiam o powrocie zaczynam myśleć, a może by jeszcze został, pobiegam, poćwiczę jakoś ogarnę sobie czas po pracy, może jakoś to będzie. Choć wiem, że jak zawsze wracałem z pracy to obiad i nic mi się już nie chciało. Trochę chaotycznie napisane, ale co tam. Zostaw opinię lub nie - tak czy siak miłego dnia.#zalesie

