Miałem mieszkanie w spółdzielni, w praktyce oznacza to, że bulisz wysoki czynsz i może kiedyś ocieplą Ci budynek... Jak im się opłaty nt. za ciepło nie bilansują, bo ucieka np. na przesyle, to podwyższają Ci czynsz. Jak spółdzielnia zatrudni kolejną 'córeczkę prezesa' to znowu czynsz w górę... Sprzedałem w cholerę, kupiłem małą szeregówkę i opłat mam max 30% tego co buliłem w spółdzielni i nie widziałem żeby cokolwiek się działo, metraż 1,5x większy i jak marznę, to sobie robię pyk na termostacie, a nie czekam aż prezio spółdzielni zadecyduje kiedy włączą ogrzewanie.