tak, ja z moją różową zaczynaliśmy to poza motylkami ciągle leciały jakieś kłótnie. Skończyło się na tym, że po kilku latach wzięliśmy ślub i aktualnie szczęśliwie ze sobą żyjemy praktycznie bez kłócenia się.Powiesz coś więcej? Z czego to wynikało? Różnica charakterów, niezrozumienie nawzajem swoich potrzeb, intencji, granic? I lepsze zrozumienie się przy bliższym poznaniu?
Sprawdzamy liczbę komentarzy...

