Sam straciłem parę lat temu dziewczynę która była moim ideałem i z którą byłem pewien że spędzę całe życie. Jestem teraz w szczęśliwym związku, ale wiem że już nigdy nie zbuduje takiej relacji i bliskości, nie mając z tyłu głowy ulotność i kruchość życia.Pamiętaj że do wszystkiego potrzeba czasu. Mi wtedy kolega, który stracił lata wcześniej rodziców powiedział: pamiętaj, że świat i czas płyną do przodu, a izolując się i zadręczając tracisz tylko ty, bo tylko ty w nim nie uczestniczysz. Ja też przez jakiś czas się izolowalem i zadreczalem i nic nie miało dla mnie sensu. Ciężko inaczej kiedy traci się najważniejsza osobę w życiu. Ale z biegiem czasu zacząłem wyrzucać tamte wspomnienia z pamięci. Nie jest mi z tym do końca dobrze, ale wole nie myśleć i miec kontrolę nad swoim życiem niż żyć przeszłością. Może tobie uda się zachować jego pamięć - ja musiałem zacząć nowe życie, w nowym miejscu i z nowymi znajomymi. Życzę ci jak najlepiej, ale rok to niestety za mało czasu żeby takie rany mogły się zabliźnić. A to ile czasu potrzeba zależy niestety tylko od ciebie. Powodzenia.