Opublikowane
Kiedy wchodziłem w związek z toksyczna p0lka (19 lvl)- miałem masę znajomych- byłem wesoły i w ogóle hurra optymista - dobre poczucie własnej wartości- miałem swoje pasje, którymi żyłem Wychodząc z tego związku w wieku 26 lat mierzyłem się z atakami paniki, byłem, a właściwie jestem po próbie samobójczej, przez kilka lat nie zaznałem szczęścia, moja samoocena sięgnęła dna, byłem nieszczęśliwy do granic możliwościCo robiła moja była?Odcięła mnie od wszystkich moich znajomychOdcięła mnie od rodzinyOdebrała mi pasje, od nich też mnie odcięła Ciągle mnie krytykowała Żyła podwójnymi standardami - mi nie było wolno nic, jej wszystkoObrażała mnie w najgorszych słowach, zachęcała, popychała do samobojstwaObrażała moja rodzinęNie szanowała mojego zdania ani moich planów Poniżała mnieOkłamywała mnie, zdradzałaZakładała konto na tinderze będąc że mną w związku Za wszystko wiecznie mnie obwiniała Porównywała ciągle do innych zawsze stawiając mnie w pozycji tego gorszegoPewnie myślicie dlaczego się na to godziłem? Otóż i tu jest klucz, na początku wszystko było okej i wszystko następowało stopniowo. Gdy już się rozkręciła, to babsko nie miało żadnych hamulców, kiedy tylko chciałem odejść potrafiła:Szykować jakieś moje zdjęcia (np z seksu - mieszkaliśmy razem) i odgrażać się ich upublicznieniemZaczynała się okaleczać- ciąć po całym cielePisała pamiętniki z kłamstwami, że ja bije i się znęcam nad nią, a następnie "przypadkowo" zostawiała je gdzieś na osiedlu. Oczywiście możecie domyślić się reakcji sąsiadów Czasami byłem zmuszany do #seks np. kiedy byłem naprawdę chory i po ludzku nie byłem w stanie tego robić, potrafiła mnie do tego zmuszać a potem wyzywać, że było ch*wo...Zaczynała startować do mnie z nożem Zaczynała ciąć sobie gardłoBrała tabletki nasenne i popijała alkoholem, przez co raz ledwo została odratowana - np. gdy mimo zakazów poszedłem z kolegami na piwo Ciągle byłem szantażowany samobójstwem jeśli z nią zerwę- i że w liście napisze wszystkie kłamstwa, że to moja wina, że się nad nią znecalem itdZaczynała się bić sama aby mieć siniaki a następnie telefon na policję- groźba że powie ze to jaI dużo innychPo co to pisze? Jestem już parę lat po tym związku, pozbierałem, znalazłem kobietę o niebo lepsza od niej, osiągam sukcesy, znalazłem ponownie pasję i zainteresowania, niektórych znajomych i rodzine odzyskałem.Przez to, że mimo upływu nadal mam lęki i uczucie niepokoju w końcu zebrałem się na #terapia, proszę trzymać kciuki :)Ten wpis pisze głównie po to, żeby przestrzec kogoś przed wpadnięciem w gowno po same uszy. Ja nie wiem, jak to się stało, nie wiem dlaczego w tym tkwiłem, to było jakby część mnie już umarła i patrzyłem a swoje życie z boku nie widząc w nim większego sensu. Na szczęście odnalazłem w sobie siłę żeby mimo gróźb, szantażu z nią zerwać i od niej uciec. Jeśli zauważacie na początku związku coś niepokojącego, to nie czekajcie, czym dalej tym gorzej i tym ciężej się uwolnić od kogoś takiego...Ja czuję się jakby mi ktoś odebrał kilka lat mojego życia, wypalił we mnie wszystko. Na szczęście już odzyskuje siebie i mam nadzieję że lekarz jeszcze pomoże :)#związki #przegryw #depresja

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (2)
mirko_anonim
Opublikowane
Terapię zacząłem i generalnie psychoterapeuta stwierdził, że byłem z osobą z zaburzeniami narcystycznymi, a do tego psychopatką, czyli trafiłem bardzo źle. Jeśli chodzi o to czemu w tym tkwiłem, to temu że na początku było bajkowo, cała manipulacja i przekraczanie granic następowało stopniowo. Kiedy już tych granic nie było za każdym razem, kiedy chciałem ją zostawić było szantażowanie, groźby, niby z perspektywy czasu i z boku komuś może to dziwnie wyglądać, ale w tamtym okresie bylem zniszczony psychicznie, że zwykłego nastolatka bez jakis problemów psychicznych zjechałem do próby samobójczej i depresji. Można powiedzieć, że wiodłem wegetację, bo chociaż było mi źle to bałem się tego, co może się stać jeśli ona faktycznie zrealizuje groźby - na przykład kiedy próbowałem z nią zerwać a ona zaczęła się bić, walić głową o futryny żeby się zranić a następnie (juz zakrwawiona, osiniaczona) groziła, że albo odpuszczam albo pójdzie na policję, że to ja jej to zrobiłem, no i dużo też innych...Potem jakiś czas spokoju, wbijanie szpilek, krytyka, potem odjebanie jakieś jazdy. Przez jakiś czas czułem się martwy w środku i na szczęście chyba jakaś resztka sił pozwoliła mi się odważyć i ja zostawić bez względu na to co ona odpierdoli. Po tym rozstaniu musiałem się mierzyć ze stalkowaniem mnie z tysiąca kont, którego bym nie zablokował to zakładała inne, pisała groźby o pretensje o mojej aktualnej partnerce, ją też stalkowala (także przez wspólnych znajomych przez co musiałem wszystkich wyrzucić aby ona nie miała źródeł informacji), wydzwaniała do mnie po sto razy w nocy z różnych numerów, smsy, szantaże. Na nic jej nie odpowiadałem to może po kilku miesiącach odpuściła.Nic, samo oskarkowe życie :) mimo takiego odzewu na ten wpis, mam nadzieję, że może dotrze do kogoś w podobnej sytuacji i jakkolwiek doda odwagi żeby to zakończyć. Mi wsparcia brakowało bo z mojego życia odebrała mi praktycznie każdego
Moderator RamtamtamSi
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
Brzmi jak zachowanie matek
Moderator RamtamtamSi
Anonimowy użytkownik

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Zobacz wszystkie wpisy

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

clq97raxo01is0m1dycawz5rl

Dodane: 17 grudnia 2023 - 09:16:53
Opublikowane

Autor był widzianyponad 2 lata temu