Ale mnie wkurwia ten kredyt. Moim problemem nie jest rata, a fiksacja na punkcie jak najszybszej spłaty. Kredyt to ogromne obciążenie psychiczne dla mnie. Zarabiam bardzo dobrze a jedyną moją satysfakcją z tych pieniędzy jest spadająca liczba w aplikacji bankowej. Ciągle tylko przeliczam scenariusze spłaty, ile czasu mi to zajmie, jak bardzo spadnie rata i marzę o fajnych rzeczach, które będę mógł sobie kupić jak już spłacę. Żyję z zepsutym telefonem bo myśli o wymianie zabija myśl o rozczarowaniu związanym z mniejszą nadpłatą niż zakładałem. Nie wiem jak ludzie żyją z takim obciążeniem po 30 lat, dobija mnie myśl, że jak powinien mi się noga to też będę się z tym męczył bardzo długo. #kredythipoteczny

