Opublikowane
#zwiazki #zonaMoja żona została "matką na pełny etat". Odpierdalać jej zaczęło, co jest dość oczywiste, po pojawieniu się dzieci. Znajomość z liceum, bez żadnych fajerwerków. Po maturze każdy poszedł na inne studia (ale w tym samym mieście), aż pewnego dnia się odezwała "żeby odświeżyć kontakt". Oj, jaki ja głupi wtedy byłem, ale myślałem bardziej chujem niż głową. Jedno spotkanie, drugie spotkanie, wspólne wyjazdy, ogólnie miło i wesoło. Fast forward, zaraz po studiach i rozpoczęciu pracy, zaręczyny, ślub i pierwsze dziecko. Wszystko super. Kasa jest, mieszkanie jest, mamy siebie, czego więcej nam do szczęścia potrzeba, co nie? NIE! Pracowała prawie do końca pierwszej ciąży. Po narodzinach dziecka wiadomo, urlop macierzyński, wychowawczy, czy inne chuje muje, no i tak sobie zleciał rok. Wypadałoby zacząć powoli wracać do "normalnego" trybu. Taki chuj! Druga ciąża i powrót do pracy na 1 (JEDEN) dzień, żeby jebnąć L4 na całą drugą ciążę. Po narodzinach drugiego dziecka, powtórka z rozrywki - macierzyński, wychowawczy i... wypowiedzenie. Pani Matka nie będzie więcej pracować, bo ma dwójkę dzieci na głowie. Ona ma. Mnie zupełnie pominęła w swoich zawiłych rozkminach. W tym czasie mniej więcej weszło 500+. Nosz kurwa! Teraz to już w ogóle nie zamierza nawet myśleć o jakimkolwiek powrocie do pracy (z resztą przykład bierze ze swojej mamuśki), przecież Ona "zarabia" pieniądze. Mało bo mało, ale razem z moją pensją spokojnie nam wystarcza. Dzieci rosną, moja pensja też, jest OK. Tylko, że madka się zatrzymała. Nadal dostaje(my) 500+ i opiekuje się dziećmi jakby nadal były maluchami. Niczym się nie interesuje. Nie rozwija się, nie ma żadnych planów, celów, ani ambicji. Seks mógły dla niej nie istnieć. Zupełnie nie mamy o czym rozmawiać. Dziesiątki godzin tygodniowo spędza na graniu na komórce. Od niechcenia czasami coś ugotuje, wypierze i posprząta. Żeby nie było - ja też to czasami robię po pracy. Na prawdę ciężko wytrzymać z taką osobą w domu na co dzień. Dzieci wchodzą powoli w wiek nastoletni i zaczynają dostrzegać, że coś jest nie tak. Chyba tylko ze względu na nie jeszcze w tym siedzę. Nie widzę już żadnych perspektyw dla tego związku i nie mam nadziei na poprawę. Czy próbowałem z nią o tym porozmawiać? Oczywiście! Zawsze jestem zbywany jakimiś tanimi wymówkami, a najczęściej kończy się to kłótnią. Powiecie, że sam jestem sobie winien, widziały gały co brały. Tylko, że to wcale nie było takie oczywiste i widoczne na pierwszy rzut oka. Zmiany następowały powoli i do tego dochodziła słowna manipulacja, że to tylko na chwilę, że kiedyś wróci do pracy, itp. Ogólnie, obiecanki cacanki. Sprawdza się stare przysłowie - kto ma miękkie serce, musi mieć twardą dupę. Byłem i jestem dla niej za dobry i teraz sam przez to cierpię. Musiałem to z siebie wyrzucić.Pozdro!
812

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

clpze3x9x001k0m1dtxgdvngh

Dodane: 10 grudnia 2023 - 12:16:58
Opublikowane

Autor był widzianyponad 2 lata temu

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (5)
mirko_anonim
Opublikowane
Moim zdaniem to Ty wychodzisz na toksyczną i konfliktową osobę. Przede wszystkim to jednak Twoja żona, sam ją wybrałeś, matka Twoich dzieci, i to jak żeś ją tu publicznie obsmarował, wylał prywatne sprawy, frustracje obcym ludziom w internecie... Żaden dobry mąż, mężczyzna na poziomie, tak się o swojej kobiecie nie wyraża, nawet anonimowo. Smutno to czytać. Dużo nerwów, marudzenia, ale żaden konkretny zarzut nie padł. Że pyka sobie w gierki na telefonie? Każdy to robi. Że nie inicjuje zbliżeń? To może zamiast tu wylewać frustracje postaraj się, podpytaj, pogadaj z nią szczerze. Że się nie rozwija? XD A niby co ma robić, uczyć się języków obcych, chodzić na jogę, sklejać modele samolotów XD? To może Ty zamiast przesiadywać na wykopie zrób coś ambitnego. Sam tu marnujesz czas ale innych łatwo Ci osądzać prawda? Piszesz, że jest ugotowane, uprane, zgaduję że dzieci chodzą ubrane, umyte, dom czysty. To już jest roboty na pełen etat. A Ty się ciskasz, że po tym wszystkim odpoczywa. Chłop chciałby żeby żona wyrabiała pełen etat w domu + pełen etat w pracy. Hajsu Wam nie brakuje, nie ma nałogów, chorób, bicia. Większość osób które znam ma większe problemy rodzinne niż Ty a znoszą je lepiej. Co do rozwodu - jak się coś w małżeństwie psuje to się to naprawia a nie wywala do kosza. Złożyłeś przysięgę, że będziesz przy niej na dobre i na złe. Kiedyś było łatwiej teraz jest trudniej. Każde małżeństwo ma kryzysy. Ale to że macie gorszą chwilę to żadne usprawiedliwienie. Chyba że Twoje słowa i obietnice nic kompletnie nie znaczą... Bardzo współczuję tej kobiecie takiego faceta.
Moderator mkarweta
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
Serio jesteś najgłupszym w całej sytuacji- narobiłeś dzieci z baba której nie chce się nie robić. Na dodatek, jak się będziesz z nią chciał rozwieść to alimenty nie będziesz tylko na dzieci płacił ale na nią też.
Moderator grap32
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
po chuj tyle dzieci z nią narobiłeś? Ty tu jesteś największym debilem. Jeszcze w taki sposób się o kimś najbliższym wyrażać... weź Ty od niej odejdź, bo w sumie przecież i tak żyjecie osobno
Moderator RamtamtamSi
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
A to ona sama sobie te dzieci zrobiła XD? Mogłeś gumę założyć i byś nie miał kaszojadów. Nie zwalaj winy tylko na nią, po co robiłeś drugie dziecko skoro już z pierwszym było ciężko?
Moderator RamtamtamSi
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
Każdy kto okrada społeczeństwo pobierając 800+ jest leniem i złodziejem.
Moderator RamtamtamSi
Anonimowy użytkownik

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Zobacz wszystkie wpisy