Eh, Mirki, stoję na rozdrożu przez to szaleństwo związane z kredytem 2%. Obecnie mieszkam u rodziców na wsi, dokładam sie do rachunków, zakupy robię sam, mam piętro dla siebie, ogród, balkon, miejsce do masjterkowania, pracuje zdalnie (ale nie programista) i tak się powoli żyje na tej wsi. Ale w związku z tym, że podobno teraz super okazja na kupno mieszkania dopadly mnie też wątpliwości co do tego co ja mam robić. Do wojewódzkiego mam godzinę drogi, mógłbym kupić tam mieszkanie, ale tak właściwie to ja go chyba nie potrzebuję. W przyszłości i tak będę przenosił się z dziewczyną do innego województwa, ale tu przyszłość jeszcze jest niepewna gdzie wylądujemy. I co? I na siłę mam kupować tylko po to, żeby było? Każdy mówi, że kto nie skorzystał ten frajer, ale teraz jedyne na co mnie stać to 37m w wojewódzkim w Polsce B. Tylko co ja później zrobię z tym mieszkaniem jak się okaże że nie zostanę tam dłużej niż 2-3 lata? Z tego wszystkiego chyba serio zrezygnuje, bo tylko niepotrzebnie pokomplikuję sobie sprawę. Bralibyście w mojej sytuacji? #nieruchomosci #bk #kredyt

