Opublikowane
Cześć,muszę z siebie wyrzucić trochę rzeczy, bo strasznie mi leżą a myślę że mi to pomoże. Zerwała ze mną dziewczyna, zrobiła to już enty raz w ciągu 4 lat związku. Ja 26 lat, ona 23. Razem weszliśmy w dorosłe życie, razem mieszkaliśmy, razem poznawaliśmy wiele rzeczy. Kolejny raz pokazała że jej nie zależy, kolejny raz zamiast coś naprawić wolała zerwać. Strasznie mnie boli serce i jest mi cholernie przykro, mieliśmy dużo planów na przyszłość, mieliśmy wkrótce ponownie razem zamieszkać a ona zrezygnowała z nas przed tym jak miało się coś zmienić. Niestety jest trochę skrzywdzona przez życie, rozwiedzeni rodzice, biologiczny ojciec który jest chory psychicznie. Ale nie miała złego życia, jej mama wzięła sprawy w garść i zapewniła jej dobre warunki, mogę nawet stwierdzić że jest bogata. Tymczasem ja, z dysfunkcyjnego domu gdzie nie miałem nigdy warunków by cokolwiek osiągnąć, ojciec alkoholik który zapił się sporo lat temu a mama wychowywała mnie solo. Mimo to wziąłem się w garść, zacząłem pracę w dużym korpo, zacząłem zarabiać, kupiłem dobry samochód, zacząłem odkładać na mieszkanie. Niczego nam nie brakowało gdy mieszkaliśmy razem, zabierałem ją do restauracji, na wystawy, do muzeów. Może nie tak często jak bym chciał, bo mam problemy zdrowotne. Ale starałem się. Za pierwszym razem gdy mieszkaliśmy razem zrywała ze mną sporo razy, ale udawało mi się to naprawić rozmową. Nigdy jej nie skrzywdziłem fizycznie, nigdy jej nie zwyzywałem, nigdy jej nie zdradziłem. Kłótnie były wywoływane przez nią dosłownie za losowe rzeczy, w stylu "powinieneś robić x a tego nie robisz", "powinieneś w tej sytuacji powiedzieć x a tego nie powiedziałeś", za mało wsparcia, że zażartowałem głupio i się jej to nie spodobało. W pewnym momencie urosło to do takiego stopnia że bałem się odzywać gdy widziałem że za coś zwraca mi uwagę, bałem się że powiem coś nieodpowiedniego i doleję oliwy do ognia. Ona wtedy reagowała impulsywnie, od razu mówiła bym się pakował, mówiła że nie ma siły, że chce końca tego związku. Mówiła też że ma dość życia i chcę się zabić ponieważ w kłótni dyskutowałem z nią i tłumaczyłem jej że nic złego nie zrobiłem albo że to co zrobiłem wynikało z tego co ona zrobiła, wtedy uznawała że za każdym razem z nią robię winną.. Strasznie mnie to wszystko wymęczyło psychicznie, przez ostatni czas wyjechała na studia i miałem do niej dołączyć za jakiś czas gdy mieszkanie mojej ciotki się zwolni. Zostałem w mieście rodzinnym praktycznie pod samą granicą z Białorusią, gdzie dosłownie nic nie ma. Pracuję stąd zdalnie, czekałem na moment wyprowadzki żeby się stąd uwolnić bo wszystko było już umówione na konkretną datę.Niestety nie wyszło, z dnia na dzień moja już ex uznała że jestem z nią dla seksu. Od początku mieliśmy duże problemy w sferze seksualnej, ja miałem większe potrzeby ale przez te cztery lata jakoś udawało się to łączyć. Głównie ja odpuszczałem i masturbacją nadrabiałem braki bliskości z jej strony. Kilkukrotnie w trakcie naszego związku stwierdziła że robi ze mną to na siłę i ją gwałcę. Nigdy jej nie zmuszałem do stosunków ze mną, nigdy nie kazałem jej robić niczego wbrew jej woli. Jedynie z czym był problem z mojej strony to z tym że łapałem do niej "dystans" często gdy mi odmówiła, gdy próbowałem się do niej zbliżyć. Były super warunki do tego, wracaliśmy z randki z restauracji i liczyłem na jakąś "wisienkę na torcie" a kończyło się tak że ona po prostu szła sobie spać. Miałem kilka partnerek przed nią i mogę śmiało stwierdzić że to co się działo w sferze intymnej w tym związku to był duży regres porównując to do moich wcześniejszych relacji. Nie chodzi o samą częstotliwość stosunków, ale też jak wyglądały. Często bez żadnej gry wstępnej bo nawet nie potrafiła się skupić na całowaniu ze mną, bujała w obłokach, jedna pozycja i jak najszybciej skończyć. Strasznie mnie to wysuszało, brakowało tego ognia i niejednokrotnie z nią o tym rozmawiałem. A raczej próbowałem, bo ona zaczynała się kłócić, mówić że nie ma takich potrzeb i że jej nie doceniam. Sam fakt że kocham tą dziewczynę, okryłem ją opieką, byłem przy niej na każdym kroku i dosłownie wspierałem ją w każdej życiowej sytuacji mnie boli najbardziej. Czuję się niedoceniony, wyrzucony jak śmieć i pozostawiony na lodzie. Nie wiem co ze sobą zrobić, prawdopodobnie udam się na siłownię i będę próbował zagłuszyć ten cały ból i uczucie tego że życie z tą dziewczyną przeleciało mi między palcami, bo na prawdę pokładałem duże nadzieje w tym związku mimo tego prawdopodobnie ma jakieś problemy psychiczne i niszczyła mnie niejednokrotnie. #związki

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (3)
mirko_anonim
Opublikowane
Odpowiem Ci brutalnie, możesz się teraz nie zgadzać, ale po czasie przyznasz temu rację. Otóż... ZWIĄZEK JEST ZAKOŃCZONY, TY JESTEŚ PIPA BEZ JAJ, A ONA TOKSYCZNA. Ta relacja k jest od dawna stracona - od chwili jej pierwszego zerwania, po której Ty powinieneś po prostu odwrócić się na pięcie i odejść. I nigdy nie wracać.W jej głowie jesteś wrogiem, którego ona chce się pozbyć z życia, a Ty szukasz sposobu na "odzerwanie" i cofnięcie jej decyzji. DECYZJA ZOSTAŁA PODJĘTA I NIKT NIE PYTAŁ SIĘ CIEBIE O ZDANIE. Takie jest życie. Ciesz się, że śmieci wyniosły się same. Ale Ty jeszcze się łapiesz tego śmierdzącego worka na śmieci i zamiast go wywalić na śmietnik, to z powrotem wkładasz do szafki pod zlewem. Perfumujesz, żeby przykryć smród, który i tak za chwilę wybije ponownie.Otwórz oczy, przeżyj smutek rozstania, usuń ją ze swojego życia, nigdy się do niej nie odzywaj więcej. Wrócisz silniejszy i znajdziesz wartościową osobę.
Moderator RamtamtamSi
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
@xede staram sie to zrobic, choc jest ciezko. Aktualnie nie mam z nia kontaktu juz kolejny tydzien, bywaja stany depresyjne ale twardo trwam.
Moderator Nighthuntero
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
Aktualnie nie rozmawiamy w ogóle, zablokowała mnie wszędzie i rozstała się ze mną przez telefon. Napisałem jej kilka słów o tym co czuję i jak bardzo spowodowała że ją zacząłem nienawidzić. Nie planuję do niej pisać, choć boję się że kiedyś ulegnę.
Moderator razzor91
Autor anonima

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Zobacz wszystkie wpisy

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

clobo3bxi00le0mm039v5uziy

Dodane: 29 października 2023 - 17:10:16
Opublikowane

Autor był widzianyprawie 3 lata temu