Chciałam zapytać czy to normalne i czy też macie coś takiego. Byłam w długim związku, 100% zaangażowania i szczerość w każdym aspekcie. Nie wyszło, przejechałam się. Wyleczyłam rany i sobie dobrze żyłam. Poznałam kogoś i jesteśmy w związku ale coś sie we mnie zmieniło. Ciężko mi się myśli, że "my" coś tam. Zawsze stawiam siebie na pierwszym miejscu, w każdej sytuacji lubię być zabezpieczona. Nie ma opcji żebym się dla kogoś bardzo poświęcała czy jakoś bardzo ryzykowała. Podchodzę do wszystkiego z dystansem i rezerwą. Kiedyś widziałam związki jako jedność w każdym chyba aspekcie a teraz nie. Widzę związek jako dwoje współpracujących ludzi ale każdy odpowiada za siebie i nie nadstawia karku za kogoś. Nie umiem się tak zaangażować. To normalne?#pytanie #związki

