Opublikowane
mam takie przemyslenia odnosnie #alkohol, moze ktos tez cos takiego przezyl i moglby napisac jak sobie z tym poradzil. nie piłem od malenkosci, ale tak serio - po prostu widzac w dziecinstwie jak zle skutki przynosi alkohol postanowilem sobie ze nigdy nie wezme go do ust, byc moze mnie to uratowalo - bo czuje ze moglbym sie uzaleznic. ale nie o tym. bylo to ponad 40 lat temu i przez te lata mialem od groma sytuacji gdy ktos probowal mnie namowic do picia. dla jednych wydaje sie to smieszne ale w latach 80/90 to bylo dziwne ze chlop nie pije. urodziny, wesela, jakies wyjscia z pracy - setki pytan dlaczego nie pije itd. i nie myslcie ze jestem jakas miekka pipa co sie bal odpowiedziec, mowilem co i jak - ale ludzie wtedy dziwnie patrzyli. juz lepiej bylo powiedziec ze przyjmuje leki albo ze jestem zaszyty. (serio-wtedy ci najbardziej nachalni odpuszczali). byly akcje ze wrecz za punkt honoru stawiali sobie ze mnie upija - ale nigdy sie nie dalem. i tak z perspektywy czasu analizujac mysle ze ominelo mnie wiele dobych deali, zlecen. bo gdzies tam poza kontraktami wszystko konczylo sie na rautach i piciu do odciny. ludzie dziwnie patrzyli. nie zrozumcie mnie zle - bawilem sie na tych spotkaniach i bylem dusza towarzystwa ale nie pilem, teraz widze ze zmienila sie narracja i wrecz trendy jest byc abstynentem - i jest to zaleta.ktos napisze - wal co mowia inni - i tak robilem, ale na pewnym etapie bylo to bardzo trudne odmowic, gdzie szef miedzynarodowej firmy wyciaga z barku kilkudziesiecioletni trunek pewnie za grube hajsy aby przypieczetowac umowe a ty mu odmawiasz. jak w takich sytuacjach sobie radzicie/radziliscie?

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

clm0e995703d20megso9inew9

Dodane: 1 września 2023 - 11:30:03
Opublikowane

Autor był widzianyprawie 3 lata temu

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (3)
mirko_anonim
Opublikowane
Anonim (nie OP): Ja mam podobną historię życiową, ale jestem dopiero po 30stce. Jeszcze jakieś 5 lat temu wymagało to wysiłku żeby nie lali ci alkoholu (tutaj mowa o osobach 40+, które były najbardziej chętne do szklanki), ale teraz już z tym w ogóle nie ma problemu. Z jednej strony wszyscy się przyzwyczaili, z drugiej strony wśród osób młodszych ode mnie jest coraz więcej niepijących, albo dla zasady unikających alkoholu we wszystkich relacjach które wiążą się z pracą, i teraz jest tak że dziadki alkoholizują się już tylko między sobą a reszta ma spokój. Pracuję w środowisku akademickim.
Ludzie się nie alkoholizują bo się boją, alkohol był od zawsze używany do rozluźniania atmosfery i zaciśnięcia więzi, a teraz każdy pozamykany we własnej głowie, każdy się boi o własną dpe żeby czasem nie zrobić czegoś za co będzie osądzany, kiedyś nikt cię nie nagrywał, nikt nie robił screen shotów, to wszystko doprowadziło do powstania umysłów paranoicznych, zamkniętych. A młodzi ludzi ludzie ćpają zamiast pić bo im alkohol nie wchodzi, podejrzewam też że to przez ich dietę i styl życia.
Moderator Nighthuntero
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
Jesteś dorosły a żyjesz przeszłością i emocjami z dzieciństwa, to mi się rzuciło w oczy.
Moderator Nighthuntero
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
Ja mam podobną historię życiową, ale jestem dopiero po 30stce. Jeszcze jakieś 5 lat temu wymagało to wysiłku żeby nie lali ci alkoholu (tutaj mowa o osobach 40+, które były najbardziej chętne do szklanki), ale teraz już z tym w ogóle nie ma problemu. Z jednej strony wszyscy się przyzwyczaili, z drugiej strony wśród osób młodszych ode mnie jest coraz więcej niepijących, albo dla zasady unikających alkoholu we wszystkich relacjach które wiążą się z pracą, i teraz jest tak że dziadki alkoholizują się już tylko między sobą a reszta ma spokój. Pracuję w środowisku akademickim.
Moderator Nighthuntero
Anonimowy użytkownik

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Zobacz wszystkie wpisy