Tak sobie coraz częściej myślę, że wyjątkowo nie pasuję do Polski (czy tam ogólnie do Europy) i moim prawdziwym miejscem w którym byłaby szansa czerpać radość z życia jest #azja. - Jestem przesadnie szczupły (185/73) w kraju gdzie przeciętny mężczyzna jest dobrze zbudowany a 73kg to ważą już niektórzy gimnazjaliści -> jednak na tle niskich i drobnych azjatów nie odstawałbym z tego powodu.- Mam typowo aryjski wygląd (brązowe włosy, niebieskie oczy i dosyć jasną karnację) w kraju gdzie kanonem piękna jest ciemnooki, opalony brunet -> jednak w azji jest odwrotnie i jasna cera to plus a nie minus.- Podobają mi się drobne dziewczyny (najlepiej przynajmniej z 20cm niższa i 10kg lżejsza ode mnie bo lubie dominować) w kraju gdzie raczej definicją kobiecości jest bardziej "jędrna" sylwetka (ma mieć czym oddychać i na czym siedzieć) i do tego dążą kobiety trenując tyłek na siłowni i powiększając piersi u chirurga (a mi się to nie podoba i wolę naturalne drobne dziewczyny. Dla mnie bardziej kobiece są naturalne piersi A lub B niż sztuczne balony). I oczywiście taka kobieta "przy ciele" raczej nie rozgląda się za chudym kolesiem tylko chce kogoś przy kim będzie czuć się mała i bezbronna. -> w azji większość kobiet jest drobnej budowy.Obejrzałem chyba z 20 filmików na YT typu street walk z różnych krajów azjatyckich gdzie można zobaczyć jak wyglądają losowi ludzie i generalnie można powiedzieć że w Polsce podoba mi się więcej kobiet z twarzy ale w azji zdecydowanie więcej z sylwetki. Gdybym miał praca #zdalna to czuję że bym wywalił z tego kraju bez zastanowienia. Najpierw pewnie #tajlandia, później może bym spróbował #filipny , #japonia albo #indonezja. Czuje że życie mi spieprza w Polsce przez palce i skończę jako samotnik ale nie potrafię ogarnąć na tyle dobrych zarobków z internetu żeby nie musieć pracować stacjonarnie i się utrzymać za to.

