Stary jak ja to dobrze znam. Niby wszystko ok, ale jednak nie jest ok. 33 lata a wydaje mi się, że się już wypaliłem zawodowo - nic mi się nie chce. Praca, dom i tak w kółko. Dorosłe życie ssie , niestety ;) Jakaś pasja? Nie chce mi się, a jak się za coś zabieram to po chwilowej ekscytacji - wychodzi słomiany zapał. Znajomi? Każdy ma swoje życie i nie ma już tych beztroskich spotkań, a po chwili radości z umówionego spotkania dochodzę do wnioski, że w sumie już mnie to tak nie ciszy jak kiedyś i wolałbym poleżeć w wolnej chwili i mieć nie robić. Praca? Już nie cieszy i najchętniej wyjechałoby się w Bieszczady. Depresja? Nie - to nie to. Raczej monotonia życia i zderzenie z kieratem codzienności. Coś zmienić? Ok, ale co, skoro wszystko w miarę jest dobrze obiektywnie, choć subiektywnie jest jak jest.