Wyidealizowałem sobie obraz pewnej dziewczyny przez doznania seksualne. Z nikim wcześniej i później się tak nie czułem w łóżku. To silniejsze niż cokolwiek innego, jej zapach stawiał mi kutasa do pionu. Te doznania to fakt z jednej jak i drugiej strony(u niej pierwsze orgazmy w życiu). Niestety wraz z cudownym seksem w pakiecie były problemy z zaburzeniami, kłamstwami, narkotykami, dwubiegunówką lub borderem. Oczywiście przez ten seks wyidealizowałem jej osobę w moim pustym łbie i pomimo tego, że zdaję sobie sprawę że jest okropną osobą to ciągle mi się śni, wracam do niej myślami, tęsknię za nią. Minęło już pół roku od rozstania, widziałem ją nawet kilkukrotnie. Kiedy ją widzę, to jestem przekonany że nie chcę mieć z nią nic wspólnego. Ale kiedy jej nie widzę to przekonanie topnieje i wracam do niej myślami. Zakochałem się w fikcyjnym obrazie podłej osoby przez doznania seksualne i nie potrafię sobie z tym poradzić. Mówiąc szczerze, to nigdy nie mieliśmy nawet o czym gadać. Często budzę się w nocy, bo ona mi się śni. Miałem kilka partnerek po niej i nic się nie zmieniło. Nie rozumiem co jest ze mną nie tak, źle się z tym czuję i nie mogę przestać o niej myśleć. Zdarzało mi się często myśleć o niej podczas seksu z innymi dziewczynami... Naprawdę nie wiem co robić. Powiecie pewnie żeby szukać innej, która mi ją zastąpi, a gówno prawda. Poznałem taką, z którą seks był nawet lepszy ale nie czułem "tego czegoś" i nawet nie potrafię tego nazwać... Co ja mam zrobić?#zwiazek #seks #logikaniebieskichpaskow

