Bije się z myślami czy kupić kawalerkę 27m2 za 430 tys. zł, tj. prawie 16 tys. zł za m2. Na plus to ostatnie piętro z ładnym widokiem na okolice i umiejscowione na ładnym, estetycznym osiedlu w dobrej lokalizacji. Dodatkowo ze wszystkim tj. miejsce parkingowe + wykończenie powinienem się zamknąć w 500 tys., z czego jakieś 300-350 tys. to byłby kredyt 2%.Na minus to oczywiście chora cena i metraż, który jest nie wystarczający do komfortowej egzystencji. Idealnie dla mnie byłoby jakieś 38m z osobną sypialnią, ale przy cenach blisko 15k za metr jest to całkowicie po za moim zasięgiem finansowym na ten moment. Boje się też, że jak będę dalej zwlekał, to ceny mi jeszcze bardziej odjadą, bo oglądałem mieszkania na tym osiedlu 2 lata temu to ceny były po 10-11 tys.Ile realnie można wynegocjować u dewelopera od ceny ofertowej?A jestem dość zdesperowany, żeby wyprowadzić się od toksycznych rodziców, z którymi już powoli nie wytrzymuje, bo czuje, że nie mam kontroli nad swoim życiem. Mam 25 lat, a jak chce wyjść gdzieś z domu to już pełny wywiad gdzie, z kim, dokąd, na ile, co będę robił. Jak wracam to to samo + czasem jak się matka obudzi jak wchodzę do domu to wstaje i sprawdza czy wróciłem, wyobrażacie sobie przyprowadzić np. dziewczynę w takim przypadku? Do tego ciągłe komentarze do tego jak chce coś zrobić czy czymś się zając, że w ostatnim czasie to już wole siedzieć w pokoju, grać gry i nic nie robić niż narażać się na słuchanie tego pieprzenia.#mieszkanie #nieruchomosci

