#programowanie Lvl 32, brak poważniejszych zobowiązań, programista, chcący wyemigrować do USA/Kanady w bliżej nieokreślonej przyszłości (pewnie jak wylosuję green card), ale bez studiów. Żadnych, bo przerwane. Czy jest sens zrobić studia teraz? Czy to jakoś zwiększy moje szanse na pracę w Ameryce Płn, czy zwiększy szanse na lepsze zarobki? Weekendowo co 2 tygodnie spokojnie bym dał radę, ale czy warto ten czas poświęcić na studia, czy samodzielną naukę czegoś niszowego? Nie ukrywam, że mam też kompleks braku dyplomu i nikomu się nie przyznaję do tego.

