#budujzwykopem #budowadomuile jest prawdy w stwierdzeniu że bycie "inwestorem" przy budowie własnego domu to praca na pełny etat?Patrzę na domy z prefabrykatów betonowych, i wychodzi że taka chałupa wraz z działką i wykończeniem kosztuje podobnie jak (połowa) bliźniaka, ale zasłyszałem sporo opinii że trzeba być naprawdę codziennie na budowie, doglądać co robią, jak robią, pilnować, załatwiać w urzędach etc, a do tego jest masa kosztów "ukrytych" o których się nawet nie wie, tj. jakieś przyłącze prądu do domu, geodeta tu geodeta tam, itd. itp.Nie mam kompletnie wiedzy o budowlance, co najwyżej o elektryce, no i pracuję na pełny etat, więc raczej pomysł odpuszczam, ale kusi bo na jednej ze stron znalazłem dom 121m2 pow. uż. za 546k brutto w stanie deweloperskim. Dokładając do tego 300k za działkę, i 200k za wykończenie, wychodzi zaokrąglając 1.1mln, co w zasadzie jest ceną za podobną rozmiarowo połówkę bliźniaka, a jednak nie ma się ogródka 2m2 i sąsiada za ścianą..

