Opublikowane

Czy życie w pojedynkę jest lepsze?

Jest tu ktoś kto też tak ma? Najlepiej mi się żyje jak jestem sama. Związki zabierają mi energię. Zabierają czas. Powodują, że robię się taka rozmyta, po czasie nic mi się nie chce. I nic złego w tych związkach się nie dzieje. Po prostu mija trochę czasu i zaczynam się męczyć. Jak zostaje sama ze sobą to czuję jak moje siły wracają. Działam wtedy produktywnie, życie zaczyna być przyjemne. Chyba moja potrzeba niezależności, odrębności wygrywa nad wszystkim. Nie lubię też spędzać dużo czasu w towarzystwie.Po prostu wszystkie kontakty międzyludzkie zabierają mi siłę. Jak jest ich trochę to jest dla mnie ok. Ale nie może być za dużo. Teraz też tak mam. Związek 2 lata a ja widzę już tylko same minusy i marzę o tym gdzie się wyprowadzić i jak urządzić nowe mieszkanie. Chyba czas pogodzić się z własną naturą i żyć jako singielka do końca #zwiazki
16

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (3)
mirko_anonim
Opublikowane
optymistyczny-odkrywca-75 pisze:
A to nie jest problem braku przestrzeni w związku?Mialas swoją sypialnie chociaż? Czy jakąkolwiek swoja przestrzeń?Ja jakos nie widzę mieszkania razem. Sam mam 70m2, mam swoj gabinet itd... nie ma tu miejsca na drugą osobę na stale. (Wiem ze większość ludzi w Polsce mieszka w mniejszych nawet w 6 osób).Chce dom wybudować, robie z architektką projekt i analogicznie. Masterbedroom to połączenie super sypialni, gabinetu i wanna wolnostojąca Sypialnia kobiety będzie po drugiej stronie korytarza Moim zdaniem każdy powinien mieć swoja przestrzeń, która może tak jak wspominałaś urządzić wg swojego widzimisię
Moderator Jailer
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
pomyślny-wizjoner-69 pisze:
Jest tu ktoś kto też tak ma? Najlepiej mi się żyje jak jestem sama.
Tak.
Związki zabierają mi energię. Zabierają czas. Powodują, że robię się taka rozmyta, po czasie nic mi się nie chce. Po prostu mija trochę czasu i zaczynam się męczyć. Jak zostaje sama ze sobą to czuję jak moje siły wracają. Działam wtedy produktywnie, życie zaczyna być przyjemne.
No tak - jak się ma na wokół facetów-atencjuszy bądź wygłodniałych samców, tak się tęskni za samotnością i wolnością. Normalne zjawisko. Będziesz samotna to zatęsknisz za związkiem. I tak to się kręci ;)
Chyba moja potrzeba niezależności, odrębności wygrywa nad wszystkim. Nie lubię też spędzać dużo czasu w towarzystwie. Po prostu wszystkie kontakty międzyludzkie zabierają mi siłę. Jak jest ich trochę to jest dla mnie ok. Ale nie może być za dużo. Teraz też tak mam.
Ja przez brak znajomych mam niestety odwrotnie.
Związek 2 lata a ja widzę już tylko same minusy i marzę o tym gdzie się wyprowadzić i jak urządzić nowe mieszkanie.
To wszystko jasne.
Chyba czas pogodzić się z własną naturą i żyć jako singielka do końca
Gdybyś miała 40 lat i nigdy nie miała chłopaka to... zechciałabyś być w związku jak najszybciej ;) akurat ja tak mam gdzie jestem przed 40-tką i nie miałem dziewczyny.
Moderator Dipolarny
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
aktywny-pionier-48 pisze:
Bo taki ci kierunek nadano, jak się przypatrzysz dokładnie i przeanalizujesz zachowania dorosłych ludzi to w większości przypadków to co robili w młodości potem w jakiś sposób wraca, dzieciaki wychowuje się żeby goniły zajączka jak pies na torze wyścigowym i potem zdziwienie że w dorosłym życiu nic ich nie kręci jak tylko samotne gonienie za czymś i otrzymywanie atencji za to.Prawdopodobnie pustkę poczujesz jak okres młodości ci się skończy, wtedy ciało zaczyna wchodzić w stagnacje emocjonalną, uspokaja się, fizycznie ma całkiem inne potrzeby i ilości tych potrzeb, wtedy dopiero zobaczysz kim na prawdę jesteś i czego potrzebujesz...
Moderator Jailer
Anonimowy użytkownik

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

dpyvoyjnwsdgfkh9oa35k1zj

Dodane: 5 czerwca 2025 - 09:53:08
Opublikowane

Autor był widzianyponad rok temu
Zobacz wszystkie wpisy