Jest tu ktoś kto też tak ma? Najlepiej mi się żyje jak jestem sama. Związki zabierają mi energię. Zabierają czas. Powodują, że robię się taka rozmyta, po czasie nic mi się nie chce. I nic złego w tych związkach się nie dzieje. Po prostu mija trochę czasu i zaczynam się męczyć. Jak zostaje sama ze sobą to czuję jak moje siły wracają. Działam wtedy produktywnie, życie zaczyna być przyjemne. Chyba moja potrzeba niezależności, odrębności wygrywa nad wszystkim. Nie lubię też spędzać dużo czasu w towarzystwie.Po prostu wszystkie kontakty międzyludzkie zabierają mi siłę. Jak jest ich trochę to jest dla mnie ok. Ale nie może być za dużo. Teraz też tak mam. Związek 2 lata a ja widzę już tylko same minusy i marzę o tym gdzie się wyprowadzić i jak urządzić nowe mieszkanie. Chyba czas pogodzić się z własną naturą i żyć jako singielka do końca #zwiazki

