Co byście zrobili na moim miejscu? Poznałem ostatnio bardzo spoko dziewczynę, w sumie jesteśmy ze sobą dosyć krótko. Natomiast jest z kompletnie innego świata. Pochodzi z bardzo bogatej rodziny, sama zarabia dużo więcej niż ja, a ja miesięcznie jako dobry programista oraz mając swoje dwie małe firmy w sumie i tak robię chyba nie małe pieniądze, do tego stopnia, że uważałem, że większość dziewczyn w moim przypadku leci na hajs. Mam swoje mieszkanie, sportowy samochód, powoli zaczynam zatrudniać pracowników i mam plany na kolejne biznesy. Natomiast mimo wszystko nie mam takiego podejścia do życia jak ona. Wszystkiego dorobiłem się sam, oglądam złotówkę dwa razy zanim ją wydam, a ona żyje w jakimś wirze konsumpcjonizmu. Potrafi kupić nowy dywan zamiast dać go po prostu do prania w momencie kiedy się ubrudzi, ma jakieś 150 par butów, kiedy ja chodzę w dosłownie jednej parze przez 3 lata. Nie wiem, czy to jest kwestia mojego bieda umysłu, czy to się i wam wydaję naprawdę dziwne? Potrafiła utrzymywać swoich byłych facetów bez większych problemów, płaciła za wynajem, wakacje, wszystkie wydatki i dla niej to było jak splunięcie.

