Jestem tu od nastu lat.Od tych nastu lat jestem pijany.Kilkukrotnie alko pomogło mi w pracy, zdecydowanie więcej razy mi przeszkodziło.Przyprawienie mi rogów i rozwód zapoczątkowały tę spiralę.Nie zwalam na nikogo winy - to był mój wybór i moja forma radzenia sobie z sytuacją.Mam troje dzieci, dobrą sytuację zarówno finansową, jak i rodzinną.Ale nadal jestem alkoholikiem.Nie potrafię się przemóc by to ujawnić, a jak na złość potrafię świetnie się kamuflować.Czasem sam proszę siebie o to, by wręcz coś odwalić i zostać poniekąd zmuszonym do ujawnienia swojej drugiej natury.Jestem oszustem, oszukuję wszystkich dookoła.Moją rodzinę, moje dzieci, moich rodziców.Tak mi przykro, że jestem kim jestem.Mam ochotę się czasami zabić, ale to wymaga odwagi.Nie wierzcie tym, którzy twierdzą że samobójcy to tchórze.W pojęciu udźwignięcia problemów życia i ich przezwyciężenia - tak, to tchórze.W pojęciu podjęcia nieodwracalnej decyzji - tutaj tchórzy nie ma.Przynajmniej ja tak uważam.Mam kochane dzieci, cudowną partnerkę i jeszcze żyjących rodziców.Mam wszystko. A mimo tego sięgam każdego dnia dna.#alkoholizm

