Dzisiaj jaszczomb obniżył st00pki i w związku z tym postanowiłem sprawdzić ile obecnie te niecałe 30m2 mojego betonowego złota jest warte. Zacząłem przeglądać ogłoszenia w okolicy i tutaj szok - kwadrat somsiada jest na sprzedaż. A konkretnie połowa kwadartu.Ogłoszenie wystawione przez syndyka, z numerek księgi wieczystej. A w księdze wieczystej same ciekawe rzeczy :) Mieszkanie jest częścią małżeńskiej wspólnoty majątkowej, ale jeden z małżonków zbankrutował. Dlatego tylko połowa mieszkania jest na sprzedaż. Ciekawe, myślałem że w ramach wspólnoty majątkowej jeden małżonek odpowiada za długi drugiego. No ale jeszcze ciekawsze, że to bankructwo to upadłość konsumencka osoby fizycznej nieprowadzącej działalności gospodarczej. A somsiad ma działalność, jest geodetą. A przynajmniej udaje, że nadal ma. Według CEIDG zamknął firmę na początku roku. No cóż, trzeba US tym zainteresować. Niestety nie mogłem nigdzie znaleźć listy wierzycieli. No ale wygląda na to, że narobił długów na firmę, ciężar go przerósł i zwinął interes. No ale ponieważ w przypadku działalności gospodarczej właściciel odpowiada za długi własnym majątkiem, wykorzystał furtkę i skorzystał z upadłości konsumenckiej.No ale teraz najważniejsze - nigdy nie lubiłem tych somsiadów. Czy mogę kupić połowę tego mieszkania i zaśpiewać sobie powiedzmy 10k czynszu za użytkowanie mojej części?#nieruchomosci #prawo

