Nikt nie ma kryształowej kuli do kwestii ekonomicznej, ale są też pytania pomocnicze z psychy:A chcesz czekać jeszcze np. 2 lata zanim kupisz sobie dom? 3 lata? 5 lat?O ile ceny muszą spadnąć żeby cent Ci pasowały? 10, 20, 50 procent?Kiedy ceny były o te 10, 20 czy 50 procent niższe w przeszłości - czy miałeś wtedy już jakieś oszczędności? Czemu nie wziąłeś kredytu wtedy? Może tak naprawdę nie chcesz kupować? (nie mówię, że rak jest - rzucam pytaniami jedynie ( ͡° ͜ʖ ͡°))Gdzie chciałbym żyć za tę X lat? Czy w razie czego cały czas na wynajmie będzie spoko?Ile wydasz w tym czasie na ew. wynajem? (I pamiętaj, że wrzucasz te pieniądze w czarną dziurę, bo nie buduje ci to equity).Czego bardziej się boisz - ze wynajmujący zwiększy ci czynsz czy że rata kredytu wzrośnie?Czy brałeś pod uwagę, że najwyżej sprzedasz mieszkanie, może ze stratą, ale co tam pożyjesz to Twoje, może wyjdzie taniej i tak niż wynajem? (nie mówię, że tak będzie - znów: rzucam pytaniami pomocniczymi jedynie ( ͡° ͜ʖ ͡°))Ile warte jest dla Ciebie żeby już teraz zamieszkać w swoim domu?Ja np. tak sobie o tym myślę: mógłbym poczekać jakieś 5 lat więcej i kupić sobie dom bez kredytu. Ale % kredytu jaki płace jest dla mnie fair zapłata za przyspieszenie mieszkania w wymarzonym domu o te 5 lat. Dom w razie czego sprzedam, a nawet ze stratą to i tak lepiej niż wynajmować, szczególnie jak weźmiesz kredyt stałyitd. itp. sobie porozmyślaj.