Taka śmieszna sytuacja. Z rok temu mąż kuzynki sprzedałem mi samochód. Zaufałem I- mój błąd- nie wziąłem do mechanika. Okazał się trup. No ale wpakowałem kilka k i jeszcze chwilę pojeździł. Przez ten rok, mimo że rodzina, chłop miał mnie w dupie i nawet jak jego syn prosił o korepetycje, to nie chciał zaprosić do domu.Samochód pogoniłem w połowie stycznia za grosze. Na części, na handel? Nie wiem. Bajer taki, że jego stare OC było do początku lutego. I on nigdzie nic nie zgłaszał. Ani do wydziału komunikacji, ani do ubezpieczyciela. I te OC w UFG nadal formalnie wisi na niego, chociaż Kij wie,kto tym jeździ.No i uwaga, prosi mnie o zdjęcia umowy, bo go windykacja goni. Swoją zgubił.No nie dam xD #gownowpis #motoryzacja

