#powodzPrzyznam, że trochę nie rozumiem tego hejtu na ludzi co się nie chcieli ewakuować, bo coś tam.Przypomina mi się historia mojego znajomego co się wydarzyła w 97. On był wtedy dzieckiem, ale pomiętał co tam było i mi opowiadał. Oni mieli nową chatę, ładnie zrobioną, nowe sprzęty i do tego nowoczesne jak na tamte czasy. No i przyszło ostrzeżenie, że będzie ciężko i żeby się ewakuować kto może. No to jego matka całą noc pakowała graty i szykowała dzieci (bo oni mieli pareset km do rodziny), jego stary zabezpieczał dom przed wodą. I to nie tak, że rzucił dwa worki i git. On tam płyty osb pozabijane, podwójna folia, i tych worków to chyba z pare ton przerzucić (drzwi, niskie okna, itp). No chłop był na to wszystko przygotowany. Miał nawet specjalny zawór na kanalizacje. Gdzieś przed południem wyjechali. Na spokojnie. Fala przyszła po południu.Ale! Zanim ta fala przyszła to ich oczywiście okradli. I to nie jacyś tam szabrownicy skądś tam, tylko... sąsiedzi. Ojebali im chate, że hej. Na domiar złego, całą tą instalacje co jego stary pod drzwiami zrobił to rozebrali, żeby im łatwiej było nosić graty. jego stary jeszcze myślał, że złodzieje będą cwani (bo zakładał, że mogą go ojebać) i że wejdą takim oknem, bo łatwiej. Ale nie, te debile rozjebali mu całą instalacje co robił całą noc i wyjebali drzwi. Kradli łatwo, bo jak ktoś zauważył jak wchodzą to zawsze można było powiedzieć, że ktoś wzywa tam pomocy. Mogli wejść, przygotować fanty na spokojnie, jedynie wynoszenie trzeba było szybko ogarnąć. Po wszystkkim tak zostawili. No i jak przyszła fala to im ten cały ładny domek zalało. Mój kumpel z rosziną wrócili dopiero po jakimś czasie więc tam wszystko było już znigłe i zapleśniałe. A najlepsze, że w sąsiedniej miejscowości (czy tam wiosce) co było ze dwa kilometry dalej, to był NAKAZ ewakuacji (bo to inny powiat czy coś), więc całość, łącznie z pilnowaniem (przez ŻW chyba tam) ewakuowanego terenu była zorganizowana. I tam nikogo nie okradli. Taka jest właśnie różnica między ZALECENIEM do ewakuacji a NAKAZEM.Można się śmiać albo dziwić, no z tej baby co ją pan redaktur namawiał na podwózke. Ale (nie wiem czy tam, pewnie nie) to są takie kurwa miejsca, że ten sąsiad z którym wczoraj robiłeś grila to dzisiaj będzie czekał, aż ty pierwszy się zewakuujesz, żeby cie jeszcze ojebać przed wyjazdem....

