Rozwodzę się z żoną, tj. ona złożyła pozew, który w sumie nie był dla mnie zaskoczeniem. Zaskoczeniem natomiast były wyliczenia i oczekiwane alimenty jakie były we wniosku na wspólne dziecko w wieku 10 lat. Otóż żona wyliczyła miesięczny koszt utrzymania dziecka na 2700 zł i żąda ode mnie 1600 zł co miesiąc. W pozwie rozwodowym wystąpiła o zabezpieczenie alimentacyjne na poziomie 1450 zł. Sąd oddalił żądanie i ustalił kwotę zabezpieczenia na poziomie 1000 zł. Jest to dla mnie rozsądna kwota, sam do tej pory płaciłem jej co miesiąc 1000 zł. Pytanie jakimi alimentami może zakończyć się sprawa i co zrobić, żeby zostały na poziomie 1000 zł? Ma ktoś może doświadczenie w takich tematach? Ona zarabia jakieś 5k netto ja ok. 10k netto. Z synem widuje się często, czasem co weekend czasem co trzy, w zależności od dostępności. Nie narzucam się, staram się żeby relacja była totalnie nie wymuszona. Taka sytuacja, może ktoś podrzuci jakieś pomocne rady jak podejść do tematu. Póki co planuje odpisać na pozew w terminie 2 tyg. i przedstawić swoje stanowisko, nie wiem co tam mogę uwzględnić żeby sąd za bardzo nie dojechał mnie finansowo. 600 zł różnicy to w sumie nie dużo przy moich zarobkach, ale wolałbym wpłacać te pieniądze dziecku na konto oszczędnościową, a nie finansować byłą :)#alimenty #prawo #pytanie #anonimowemirkowyznania

