4 miesiące temu dołączyłem do nowej kontraktornii na UoP po zwolnieniu z firmy produktowej z powodu cięć budżetu. Z uwagi że byłem na okresie próbnym każdego dnia się bardzo starałem. Trafiłem do istniejącego już od dwóch lat projektu. W projekcie jak to w projekcie było lekkie ciśnienie na łatanie istniejących już bugów oraz na development nowych ficzerów. Bardzo się starałem aby przedłużono mi umowę więc jak możecie się domyślić nieraz siedziałem po godzinach (za darmo, bo praca zdalna) aby na przykład szybciej skończyć buga, czy poznawać szybciej nowy projekt, czy dowozić coś na czas na koniec Sprintu za wszelką cenę. Miałem epizod że siedziałem po pare dni ciągiem po 12h. Bałem się trochę stawiać czy coś, ponieważ już po dwóch tygodniach manager poprosił mnie o estymowanie tasków wraz z innymi programistami i poczułem że to już ten moment kiedy oczekuje się ode mnie tej samej wydajności. No i zamiast powiedzieć, że potrzebuje więcej czasu, że jestem nowy zacząłem robić i pracować ponad normę. Teraz po 4 miesiącach widzę, że tak nie pociągnę dalej. Z żoną myśleliśmy że to będzie tylko tak na okresie próbnym a tutaj oczekiwania są takie same jak nie większe wobec mnie. Co byście zrobili w takiej sytuacji? Porozmawiali z managerem? Trochę wstydzę się mówić jak sytuacja wyglada, a widzę że jest też ciśnienie i wiem że długo nie pociągnę pracując takim tempem. Jak zluzować po okresie próbnym? Dostałem kolejna umowę na rok. Pragnę też zaznaczyć że mamy bardzo dużo pracy w projekcie i jesteśmy w plecy z terminami. #pracait #korposwiat #pracait #programowanie #programista15k

