Cześć wykopki. Walę z anonima bo temat kontrowersyjny w tej społeczności. Chciałem podzielić się z wami wynajmem nieruchome z drugiej strony. Mam parę mieszkań. Ogólnie kupiłem je za gotówkę i absolutnie nie mam parcia na ich wynajem ale trochę dziwnie się czuję z tym, że będą stały puste jak jednak można trochę zarobić. Przygód miałem co niemiara. Zupełnie zdezelowane mieszkanie do remontu, patola (przemoc w rodzinie), lokator który zaraz po wynajmie napisał, że muszę być cierpliwy w oczekiwaniu na płatność i w sumie od roku nie mam z nim kontaktu. Ale ja nie o tym. Obecnie mam na wynajem mieszkanie w mieście powiatowym niedaleko dużego miasta. Pachnące nowością. Około 40 metrów. I wiecie co? Sprawdziłem po ile chodzą takie nieruchomości i za głowę się łapie. Wynajem tego ze wszystkimi opłatami to ponad 3000 miesięcznie. 40 metrów w powiatowym. Aż mi nieswojo tyle krzyczeć ale w sumie telefon dzwoni cały czas a wystawiłem że 3 dni temu. Jak żyć? Nie muszę dodawać chyba, że rodzina 2+2 to już musi mieć z 70m2 do jako takiego życia a jeszcze dzieci kosztują prawie tyle co dorośli. No masakra. #nieruchomosci

