Opublikowane

Wspomnienia z podstawówki: moja historia z dręczycielem

Chodziłem do podstawówki w latach 90ych. W szkole było średnio, publiczna placówka zrzeszająca po prostu dzieciaki z okolicy. Był tam też jeden Marcin, postrach szkoły. Gość 3 lata starszy ode mnie, ale 2x kiblował przez co był tylko rok wyżej. Gnębił młodszych, a mnie upatrzył sobie w szczególności. Były wymuszenia haraczy (niby nic wielkiego, 1-2zł, ale dla dzieciaka to było dużo), zastraszanie, bicie, popychanie, zabieranie butów. Trwało to w zasadzie 4-5 lat, a moi rodzice i nauczyciele olewali temat, "ignoruj aż się znudzi" itd. Zamienił moje życie w piekło.Po latach na Facebooku wyświetliła mi się zbiórka, twarz na zdjęciu jakaś znajoma. Ten typ, zbiórka na leczenie glejaka, gość już w stanie wegetatywnym. Dziwne uczucie, patrząc na swojego wieloletniego dręczyciela który teraz jest przykuty do łóżka i błaga ludzi o pomoc. Nic nie wpłaciłem, zbiórka i tak przekroczyła 100%. Dwa miesiące temu koleżanka wrzuciła info że Marcin zmarł, nie udało mu się pomóc. I teraz mam wyrzuty sumienia, że nic a nic nie jest żal mi śmierci człowieka który przecież (tylko) gnębił mnie za dzieciaka w podstawówce.Tak się chciałem wylać w niedzielny poranek.#rak #szkoła #wyznania
00

Dyskusja

Nie ma jeszcze anonimowych odpowiedzi.

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Zobacz wszystkie wpisy

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

wqptqzuj7x04uu5ykeu1wy09

Dodane: 31 maja 2026 - 08:59:46
Opublikowane

Autor był widziany3 miesiące temu