nowoczesny-mirek-7 pisze:
raczej tak, od dziecka mialem fiola na punkcie seksu. Moj kompan z przedszkola takze. Czesto skladalismy lego w jego pokoju (po jego bracie zostal wielki wor kilka kg losowych klockow). Staralismy sie stworzyc jakies statki kosmiczne, wtedy wychodzily dopiero gwiezdne wojny, byly na topie.Siedzielismy i godzinamy debatowalismy o seksie na swoj pokretny sposob. Nie znalismy koncepcji orgazmu i bardzo dlugo filozoficznie debatowalismy o tym, czemu dorosli nie uprawiaja seksu caly czas, skoro jest taki przyjemny. Nie dawalo nam to spokoju.W koncu doszlismy do konsensusu, w zasadzie to chyba moj kompan przedstawil zadowalajaca nas w tamtych czasach teorie;Dorosli nie uprawiaja seksu caly czas, bo by mieli straszne bole posladkow, zeby sie nie zesrac ze szczescia podczas tego seksuCoz dzis mnie to ekstremalnie bawi, logika 6 latkow.Juz pomijam, ze namowilem z nim kolezanke w ostatniej grupie przedszkola zeby pokazala. Zajelo nam to cale "lezakowanie" ktore wtedy bylo na dywanie, bez lezakow. Szczerze mowiac to juz chyba nas miala po prostu dosc i zebysmy sie odczepili to zrobila, bo meczylismy kilka kwadransow. No i pokazala, a taki Anon wybiegl na hall przedszkola (z naszej sali) i zaczal biegac jak poye any i krzczec "proszpem pani proszem pani!!! A Anonka POKAZALA TZIPE!!!!". Przyszla facetka zaniepokojona i jej powiedzielismy ze Anonek oszlal i to taka zabawa, ze mial udawac idiote, taki zaklad - coz nie dziwie sie ze zostalem prawnikiemInne dziwne wydarzenie w moim zyciu (bylo duzo dziwniejszych, ale nie bede sie nimi dzielil, bo bylem w sumie molestowany formalnie, ale mi tam bylo milo, ze mial mi kto codziennie obciagnac jak dorastalem - dzis w sumie cierpie, bo chcialbym zeby caly czas mial kto, a nie ma i chyba doroslosc tak nie wyglada, ze zawsze jest ktos taki, taka molesterka :( )takze chyba majac tez 6-8 lat ogladalem taki program po 23 nic szczegolnego to chyba bylo cos w rodzaju roksy w telewizji, byly jakies panie i jakby ogloszenia, takie krotkie prezentacje. I Pani z duzym biustem powiedziala ze "dla niej dzien bez seksu to dzien stracony". Bylem z tym stwierdzeniem (przekonaniem) na kilku terapiach, ale to dzis mi gra ta melodia