1. Czy jeśli rząd wprowadzi weryfikację wieku jako rzecz konieczną do korzystania z popularnych stron internetowych (pojawiają się artykuły o tym w różnych portalach), a mój telefon jest oparty na Ubuntu Touch i nie chcę zmieniać telefonu ani systemu, zmieni się coś w moim życiu, będę miał jakieś problemy? Bo moja interpretacja jest taka, że każda ze stron tym objęta będzie traktowała mnie jak "dziecko" i blokowała możliwość logowania itd.2. Osobiście uważam, że nie powinniśmy "ograniczać dzieciom internetu" (gdzie "dzieckiem" podobno będzie też każdy kto nie ma mObywatela, czyli m.in. wszyscy niekorzystający z iOS lub oficjalnego Androida), że internet nie jest "jak alkohol" i przede wszystkim że możliwość korzystania z systemów innych niż iOS i oficjalny Android jest ważniejsza od "bezpieczeństwa dzieci" tzn. chronienia ich przed urojonymi zagrożeniami jak "uzależnienie od portali internetowych". Czy jest to w jakiś sposób nienormalne? Dlaczego np. na jednym z serwerów na Discordzie, na którym do tej pory bardzo lubiłem przebywać, za taką opinię nazwano mnie "skrajnie prawicowym" i wyrzucono?Według ludzi stamtąd ten mechanizm "zero knowledge proof" wymagający Androida lub iPhone'a z mObywatelem jest arcydziełem, jest w pełni zgodny z nauką, a każde inne rozwiązanie (w tym pozostawienie aktualnego stanu, niewprowadzanie głupich zmian), przy którym nie trzeba używać tych systemów to totalne antynaukowe zło, a poza tym "liczy się zadowolenie ogółu, a nie każdego indywidualnie" i ja jestem "outlierem" i totalnym śmieciem do wykluczenia z internetu, przez to że odmawiam korzystania z jednego z dwóch głównych systemów.Co myślicie o tym?#ubuntu #linux #polityka #internet

