Jestem spierdoksem nocy. A wszystko przez głupie rady żeby wychodzić poznawać ludzi. No i wychodziłem, ale kończyło się to łażeniem po centrum bez celu, raz zdecydowałem się zagadać to spotkało się to z cringem i przestraszeniem drugiej strony. Jestem dla kobiet niewidzialny, trudno. Również z czasem znajomi się wykruszyli, to zostały mi tylko te nocne spacery jako iluzoryczny kontakt z ludźmi spoza rodziny.Ale nie jestem grzecznym spierdoksem. Raz prawie bmw x5 potrąciło mnie na pasach, idiota jeszcze miał krótkie tablice. Zaparkował kilkanaście metrów dalej, myślałem że chce wyjść, przeprosić ale on chyba nawet nie zdawał sobie sprawy jak niedaleko byłem kalectwa. Wszedł dziad do bloku jeszcze z fajną dziewczyną. Stwierdziłem że trzeba być kowalem własnego losu, postanowiłem mu zepsuć poranek. Kopnąłem w lusterko i ale zauważyłem że ani alarm się nie włączył, a lusterko nieuszkodzone. Pora było wyciągnąć wieksze działa, podniosłem kostke brukową leżącą koło śmietnika, cel, przednia szyba, odległośc 4 metry. Nie cieszyłem się widokiem, adrenalina wystrzeliła po rzucie, huk niesamowity a alarm jeszcze dobre kilka minut dudnił mi w uszach. Pewnie pobiłem swój rekord na 100 m z czasów gimbazy, potem jak profesjonalista wracałem bocznymi uliczkami do mieszkania aby pozostać anonimowym. Normiki wmawiają że pierwszy raz jest przereklamowany, w moim przypadku do tej pory czuje smergle, żaden nie był tak satysfakcjonujący, tak zasłużony jak ten. Od tamtej pory co jakiś czas wychodze w nocy na spacery. I od czasu do czasu budzi się we mnie łowca, bez paniki, moje łowy tylko kilka razy skończyły się ofiarą, jestem bardzo ostrożny. A osiedla domków jednorodzinnych to mój wodopój, landlordy nie mają już miejsca w garażach na fury a kamer brak. Celuje tylko w drogie auta, sam jestem uosobieniem proletariatu i nigdy nie podniósłbym ręki na starą audi czy dacie. Ktoś powie że jestem tylko wandalem, zgoda. Nie będe się wybielał, nie będe nazywał rewolucjonistą czy granicą przesilenia kapitalizmu. Jestem czymś więcej, jestem duchem, łowcą który krąży po waszych osiedlach, apartamentowcach, raju kupionym za cwaniactwo i nachlojki. I na sam koniec. Na biednego nie trafiło #przegryw

