tolerancyjny-badacz-98 pisze:
Nigdy nie byłem programistą, choć kod przewijał się od początku. Początek to 1998, gdy zaczynam po studiach pracę. Więc przewinęło się większość języków Asembler, C, C++, C#, Java, skryptowo - batch, bash, powershell, vbscript, jscirpt, perl, forth - ale to było zawsze gdzieś jako dodatek do tego co robiłem, bo zajmowałem się systemami - raczej Windows Server, na początku był Novell NetWare i Linux. Tak się złożyło, że bralem udział w dużych projektach w Polsce. Zwykle migracje i konsolidacje domen NT, później Active Directory - połączone z tym wdrożenia Exchange oraz standaryzacje stacji roboczych. Spokojnie maczałem ręce w kilkuset tysiącach tożsamości użytkownków, skrzynek Exchange, zasobów oraz stacji roboczych. By to zrobić potrzebne były narzędzia migracyjne - pisane do projektów - rzadko bywało tak, bym dostarczał kod dla użytkownika końcowego - ale też zdarzyło się oprogramowanie na styku systemu i użytkownika. Mam też doświadczenia z obszaru bezpieczeństwa (PKI, firewalle, proxy), zarządzania tożsamością i okolic. Wszędzie konieczne było pisanie kodu - w tej czy w innej postaci. Teraz właśnie tworzę coś z obszaru zarządzania tożsamością. W październiku 2025 wyrzucili mnie po 8 latach ze stanowiska z odpowiedzialnością za infrastrukturę dużego przedsiębiorstwa w Polsce. Nie można być adwokatem we własnej sprawie, ale nie podobało się sygnalizowanie problemów i w końcu wyleciałem - 4,5 miesiąca zwolnienia z obowiązku świadczenia pracy - do końca lutego 2026. Odpuściłem sobie szukanie pracy na początku - zacząłem szukać na początku grudnia 2025. Nie wysyłałem dużo CV - celowałem w określony obszar i odpowiedni poziom zaawansowania. Kilka razy sobie porozmawiałem. W styczniu wysłałem ofertę do kolejnej firmy, ale zakładałem, że to nie jest to - głównie z powodu wymogu pracy hybrydowej - 2 dni w tygodniu z miasta odległego o 400km od mojego miasta. Pierwsza rozmowa - powiedziałem, że stawka jest ciut za mała jak na ich wymagania - podniosłem o 15%, na kolejnej rozmowie tym razem z dyrektorem i szefową projektu - podniosłem stawkę jeszcze bardziej - w sumie o 33%, generalnie stawka bardzo dobra. Na początku lutego potwierdzili chęć podpisania kontraktu B2B. Wznowiłem działalność - była zawieszona od 2016 roku - od połowy lutego rozpocząłem pracę. Można powiedzieć, że jestem systemowcem z doświadczeniem w dużych środowiskach - obecna firma - 7 lasów AD, 50 domen, 100k użytkowników i 1 milion aktywnych kontaktów - plus grupy, komputery oraz inne obiekty. Młodych z obszaru systemowego - On-Premise - jest coraz mniej. Przychodzą ze szczątkową wiedzą - nie czytali nigdy czegoś od deski do deski - znają pojedyncze elementy. Obecne zachłyśnięcie się AI i braku zapotrzebowania na juniorów spoowduje, że za chwilę będzie dziura. Co więcej - jeżeli młodzi nie nauczą się programować samodzielnie to nie będą w stanie nadążyć za AI, która z nich napisze kod, a oni nie będą w stanie nic zrobić samodzielnie. Jako konsultant byłem w kilkudziesięciu firmach w Polsce oraz kilkudziesięciu firmach w obszarze EMEA.A młodzi? Teraz nie będzie juniorów, później midów, w końcu seniorów - zacznie się ssanie - skądś ich trzeba będzie wziąć. To jak z przenoszeniem wszystkiego do Indii - później i tak będzie powrót, ale kosztowniejszy.