Opublikowane

Czy rozsądek w związku to klucz do szczęścia?

Mirki, szczególnie te będące w związkach, proszę Was o radę. W tym roku kończę 30 lat, jestem od 2 lat w związku z dziewczyną (ten sam rocznik). Z racji wieku, chęci założenia rodziny i wyznawania tradycyjnych wartości wypada ten związek sformalizować. Sęk w tym, że nie jestem pewny czy cokolwiek do niej czuję. Wywodzę się ze stosunkowo chłodnej rodziny, całe życie byłem i jestem nadal egoistą/pragmatykiem, liczą się tylko moje cele, póki je realizuję - jestem szczęśliwy. Oczywiście w związku zaspokajam też potrzeby partnerki ale myślę, że wynika to głównie z faktu, iż chcę by była szczęśliwa bo wiem, że wtedy mi będzie łatwiej. Zanim ją poznałem byłem w 2 związkach, w każdym z nich początkowo było zauroczenie, później zupełnie nic więc je kończyłem. Następnie spotykałem się z ponad 20 różnymi dziewczynami szukając "tej jedynej", do której coś poczuję i zobaczę, że reprezentuje coś sobą. Kończyłem to zwykle po 2/3 spotkaniu. Moja obecna dziewczyna jest dziewczyną starej daty w pozytywnym tego słowa znaczeniu - kobieta, która zadba o "ciepło domowego ogniska". Boję się, że gdybym ją porzucił to jej psycha by się rozsypała (tego bym nie zniósł, że z mojego powodu ktoś przegrał życie), ja natomiast dalej bym szukał, być może ostatecznie nie znajdując nikogo lepszego, bardziej wartościowego. Czemu o tym piszę - czy są wsród Was osoby, których związki od początku w dużej mierze były podyktowane rozsądkiem i czy ostatecznie to zadziałało? Może są osoby, które uważają, że miłość jest przereklamowana i bardziej liczy się dopasowanie, w końcu wg nauki uczucie i tak kończy się po 3/4 latach. A może powinienem pójść na terapię i próbować się naprawić bo inaczej zmarnuję komuś życie. Proszę o opinie. #zwiazki
019

Dyskusja

Rejestr odpowiedzi mirko.pro (7)
mirko_anonim
Opublikowane
troskliwy-archiwista-55 pisze:
Jeśli pytanie było do mnie- mamy od niedawna dziecko, to tez było moje i jego marzenie, mamy podobne podejście do wychowywania itd, jesteśmy dosyć zgodni i zgrani w tym. Czy druga strona tez tak czuje? Sama nie wiem, padło parę razy trochę gorzkich słów miedzy nami, a jednak postanowiliśmy ciągnąć dalej ten wózek razem. Na pewno jest świadomy ze nie czuję jakiejś wielkiej miłości do niego, ale zawsze mówiłam że jakieśtam uczucie miedzy nami jest skoro trzymamy się razem. On tez juz sie przyzwyczaił do mnie, jest mu wygodnie i chyba nie ma potrzeby szukania dziury w całym.Ciężki temat serio, bo z jednej strony jest miło i sympatycznie, wspólne wycieczki, wieczory, a z drugiej strony czasami czuję jak gnije od środka bo wiem że to nie jest to o czym marzyłam.
Moderator mkarweta
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
2 strona też jest świadoma, że to bardziej rozsądek? Macie dzieci? Zastanawiałem się właśnie czy jeśli pojawią się pociechy (czego bardzo bym chciał) to będę w stanie się przejmować tym, że podjąłem taką decyzje a nie inną (związek z rozsądku).
Moderator digitallord
Autor anonima
mirko_anonim
Opublikowane
taktowny-marszand-86 pisze:
@Kitku_Karola: przecież on jej nie kocha i "wypada"
Moderator mkarweta
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
troskliwy-archiwista-55 pisze:
Jestem trochę właśnie w takim związku z rozsądku i często żałuję, a jednocześnie wiem że pewnie nic lepszego mnie nie czeka. Mój facet jest moim dobrym kumplem i na tej płaszczyźnie opiera się ta relacja- lubimy podobne jedzenie, wspólne wycieczki, podobne filmy, miło spędzamy czas itd. Ale nie jest to żadna wielka miłość, to przyzwyczajenie, trzyma nas wzajemna serdeczność do siebie i pewnie strach przed samotnością. Trochę minęło czasu zanim to zrozumiałam, bo zaczęło sie dużym i mocnym zauroczeniem, a skończyło jak zwykle... żadne z nas się nie chce rozstać, ale czasem łapię totalnego doła że nie ma w moim życiu miłości, takich wyższych uczuć, typowa różowa- brakuje mi emocji, bliskości itd. Żeby bylo jasne- nie trzymają nas razem żadne sprawy finansowe, nie mam żadnych benefitow z tego zwiazku- chyba po prostu obydwoje nie mamy juz czasu, siły ani ochoty szukać czegoś prawdziwego.
Moderator mkarweta
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
taktowny-marszand-86 pisze:
czy każdy jest w stanie zobaczyć
@Kitku_Karola: cześć ludzi jest w stanie uwierzyć że dostało telefon z NBP i musi iść do banku, a potem oddac gotówkę policjantowi w dziarach i dresach.Taka wada używania dużego kwantyfikatora (każdy) Mówimy o dorosłych ludziach. Widac po op przecież że to jego pierwsza styczność z relacjami i uczuciami. Zazwyczaj ludzie takie mają w wieku 13-17. Ktoś ma później jego sprawa, ale później jest też większy dostęp do literatury nawet na YouTube to jest świetnie wyłożone. Jak żyć, na co zwracać uwagę.
Moderator digitallord
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
taktowny-marszand-86 pisze:
sam fakt tego że z kimś czujesz że odpoczywasz,
@Kitku_Karola: zazwyczaj wystarczy że druga osoba nie ma nerwicy i już odpoczywasz
czy z daną osobą chce się spędzać czas i planować przyszłość
@Kitku_Karola: to raczej też widać niezależnie od zauroczenia o ile masz więcej niż 15 latJasne ze w zauroczeniu chce się spędzać czas nawet jak ktoś nie rokuje, ma sprzeczne wartości, jest irytujący itd. ale to wszystko widac mimo zauroczenia
Moderator mkarweta
Anonimowy użytkownik
mirko_anonim
Opublikowane
taktowny-marszand-86 pisze:
poczytaj o etapach związku, bo zauroczenie zawsze mija i nigdy nie wraca, więc trzeba zadbać o relacje tak by nie umarła
@Kitku_Karola: tak piszą zawsze impotenci, a zwłaszcza impotentki. Ludzie którzy nie mają baseline libido. Każdy wie, że w zauroczeniu libido jest znacznie większe. Wasz problem polega na tym, że u was libido nie istnieje poza okresem zauroczeniaWażne po prostu żeby zdrowi się trzymali od was z daleka
Moderator mkarweta
Anonimowy użytkownik

Komentarze z Wykopu

Sprawdzamy liczbę komentarzy...

Akcje

Otwórz wpis na wykop.pl
Klucz publiczny:

vqx9ctj1la4fzlzodkgzfgix

Dodane: 10 marca 2026 - 13:17:06
Opublikowane

Autor był widziany7 miesięcy temu
Zobacz wszystkie wpisy