Ja pierdole. Wiele lat bez laski, a ostatnie bez alko i szlug. Chcę mieć po prostu święty spokój. Jakoś mi to ostatnio wychodziło. Pół roku temu zacząłem unikać pewnego sklepu gdzie pracuje laska, która chce się ze mną zakumplować. Gdy jeszcze tam chodziłem, cały czas ją zlewałem, nawet gdy mnie komplementowała. Udawałem, że nie wiem o co chodzi. Psychicznie jestem rozjebany przez poprzednie relacje i matkę. Po prostu nie dałbym rady. Oczywiście jak ostatni debil poszedłem do tego sklepu na awaryjne zakupy. Minęło dużo czasu. Szansa na to, że będzie - 50/50, a na jakiś ruch z jej strony jeszcze mniejsza. Oczywiście zagadała, czemu już nie przychodzę na zakupy i że tak nie wolno, hihi, hehe. No i teraz siedzę, brzuch mnie ściska, bo przez chwilę nieuwagi znowu złapałem uczucia, kompletnie nie mogąc pchnąć tego w żadnym kierunku. Przeraża mnie to jak mało potrzeba, żebym stracił równowagę. Nie mam żadnej używki, którą mógłbym to stłumić. Mam nadzieję, że ten post wystarczy. Pozdro#zwiazki

