Mój dziadek od ponad 30 lat prowadził mały sklep osiedlowy, wiadomo nie zarabiał z tego nie wiadomo ile ale starczało na utrzymanie się i miał co robić na starość. Niestety państwo polskie nienawidzi takich "prywaciarzy". Sklep prowadził na własnej działce. Rok temu zgłosila się do niego jedna firma w zamiarem kupna działki. Dziadek odrzucił bo robi to głównie po to zeby miał co robić na emeryturze. Wtedy zaczeły się cyrki. Kontrole z urzędu, oskarżania o sprzedaż alkoholu nieletnim, groźby utraty koncesji itd. Dziadek finalnie nie wytrzymał i sprzedał działkę. Jak w tym państwie ma być dobrze jesli dzieją się tutaj rzeczy rodem z porachunków mafijnych tylko w białych rękawiczkach?#biznes #polska #mieszkania #deweloperka #prawo

