Jakoś na początku tego roku wszedłem sobie na google maps i przeglądając mapy rosyjskich miast i miasteczek poznajdowałem sobie ich strony, jakieś drobne biznesy pewnie i inne przedszkola. Powysyłałem sobie na maile które były podane podane na tych stronach jakieś ostrzeżenia o podłożonej bombie itp. w j. angielskim. O całej sytuacji kompletnie zapomniałem na parę miesięcy. W kwietniu dostałem wezwanie na policję w charakterze świadka. Dziś miałem to spotkanie i okazało się, że chodzi o te maile do ruskich xD No przyznałem się do tego, oni wiedzieli więcej niż ja gdzie to poszło itp.I dwie sprawy:Co mi grozi?I jakim cudem jakiś kartonowy kraj współpracuje z taką polską o takie rzeczy. Jeszcze rozumiem jakieś maile do ministerstw ale do fryzjerów czy przedszkoli w środku tego kraju. Myślałem, że nikt nie będzie traktował ich poważnie. A tu jednak współpraca się toczy w najlepsze.#policja #rosja #prawo

