Nigdy nie byłem dobry z przedmiotów ścisłych, po prostu jak słyszałem nauczyciela z matematyki to rozumiałem początek zadania i koniec, w środku zadania się gubiłem, bo zamiast zwięźle skończyć to gadał w środku zadania odchylając się od tematu na moment gdzie zaczynałem się gubić. To samo z Fizyki i Chemii. Oczywiście część klasy jeszcze zagłuszała co mówi nauczyciel to już zero wiedziałem. Mama nie potrafiła mnie uczyć matematyki, nie wiem co ona ma ale nie potrafiła składni używać. Mama i ojciec są bezrobotni bez wyuczonego zawodu ale dorobili się domu, tyle że się rozstali ze względu na…