Cześć Mirki i Mirabelki.Przyszedłem tutaj aby się wyżalić i ostrzec, przed tym co dajecie a co otrzymujecie w zamian - już od samego początku związku.Moja historia zaczęła się 10 lat temu, żonę poznałem przez znajomą gdy szukałem partnerki na wesele, będąc wcześniej po zakończeniu rocznego związku. Na początku wszystko pięknie, zauroczenie, miłość, podziw (żona jest na prawdę piękną kobietą jak na moje standardy - ale jak to babcia mówi "z pięknej miski się nie najesz"). Od samego początku bywało różnie, na początku gdy wspominałem o kierowniczce z pracy wpadała w dziwną zazdrość (mimo że…