Zbieram się do tego wpisu i coś nie mogę się zebrać, więc napiszę po prostu jak leci - odnośnie WuDwaKa: mija kolejny dzień od kiedy dowiedziałem się, że Mirek nie żyje, nie znałem go osobiście, znałem go stąd, z wykopu, z wpisów i znalezisk, nie miałem z nim żadnych relacji(parę rozmów na pw), ale jak tylko się dowiedziałem że odszedł to coś we mnie pękło, czuję żal, stratę, może nie aż rozpacz, ale tak strasznie mi go szkoda że go nie ma, tak strasznie mi go żal że cierpiał w samotności, nikomu nie wadził, z tego co zauważyłem nigdy nikogo nie obraził, nie uraził, sprawiał wrażenie…