Mirki jest problem. Otóż od zawsze chciałem kupić sobie pająka. W końcu po wielkich bólach udało się na niego namówić moją różową, która lekko mówiąc nie przepada za tego typu zwierzętami. Całe szczęście nie ma arachnofobii i ją w końcu przekabaciłem. Padło na kędziorka, jakiegoś podrostka. Mam go od ponad pół roku, rośnie jak na drożdżach, w skrócie wszystko git. No i w czym problem? Otóż moja różowa postanowiła wspierać mnie w mojej nowej pasji i podarowała mi kupionego na Olx pająka, takiego jak na picrelu. I to nie takiego małego, z 1,5 DC. Niestety podejrzewam, że sugerowała się jedynie…
