Cześć,Ostatnio miałem imprezę urodzinową. Pierwszą od dawna. Brakowało mi ludzi. Zaprosiłem wszystkich ludzi z którymi mam kontakt. Wszystko było zaplanowane. Miało być cudowanie. I było do czasu....Od niedawna brałem psychotropy. Do tego dowaliłem wino, a później mocniejsze alko. Zacząłem wszystkim wyznawać dozgonną miłość. Skończyło się tym że darłem ryja, robiłem rozpierdol i obijałem się od ściany do ściany. Moja Różowa mówi mi że przystawiałem się do najbrzydszej laski na imprezie. Podobno byłaby zazdrosna ale jako, że ta laska była paskudna to miała ze mnie bekę.Absolutnie nic nie…